Premier Donald Tusk odrzucił słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który zasugerował, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony mogło być błędem. Szef rządu podkreślił, że Polska wie, iż incydent nie był przypadkiem.
Premier Donald Tusk w piątek odniósł się do wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który dzień wcześniej ocenił, że wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski mogło być skutkiem pomyłki. Szef polskiego rządu wyraźnie zaznaczył, że w ocenie Warszawy nie ma mowy o błędzie, a wydarzenie miało charakter świadomej prowokacji.
Komentarz Trumpa padł w czwartek przed odlotem helikopterem Marine One do Nowego Jorku, gdzie prezydent USA udał się na mecz baseballowy. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził: „Wtargnięcie rosyjskich dronów na terytorium Polski mogło być pomyłką”. Dodał przy tym: „Nie jestem zadowolony z całej tej sytuacji, ale mam nadzieję, że wkrótce się ona zakończy”.
Na te słowa szybko odpowiedział premier Tusk. W swoim piątkowym wpisie na platformie X napisał: „Również chcielibyśmy, żeby atak dronów na Polskę był pomyłką. Ale nią nie był. I my to wiemy”. W ten sposób wyraźnie podkreślił, że zdaniem polskich władz nie można traktować incydentu jako efektu przypadku.
Do sprawy odniósł się również wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Również na platformie X skomentował krótko słowa Trumpa: „Nie, to nie była pomyłka”.
Wkrótce po zakończeniu rozmowy z prezydentem Polski, amerykański przywódca zamieścił enigmatyczny wpis na należącym do niego portalu społecznościowym Truth Social: “Co jest z Rosją, która narusza polską przestrzeń powietrzną dronami? No to jedziemy!”.
Nieco tylko dłuższa, ale również pozbawiona szczegółów na temat efektów rozmowy, była relacja zamieszczona przez Karola Nawrockiego na X. Prezydent przedstawił tylko swoją ocenę, że “dzisiejsze rozmowy potwierdziły jedność sojuszniczą”.
W nocy 10 września polską przestrzeń powietrzną miało naruszyć ponad 20 obiektów, z których część zestrzelono przy udziale holenderskich F-35. Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie o 19 potwierdzonych przypadkach, podkreślając, że operacja trwała całą noc.
Źródła w NATO sugerują, że wtargnięcie rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej było najprawdopodobniej działaniem celowym. Mimo to Sojusz nie uznaje incydentu za bezpośredni atak. W sprawie ma obradować Rada Północnoatlantycka.
W związku z incydentami Polska uruchomiła Artykuł 4 NATO, przewidujący konsultacje sojuszników w przypadku zagrożenia integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa państwa członkowskiego. Premier Donald Tusk odbył rozmowy z przywódcami europejskimi, którzy przedstawili propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej Polski.
Kresy.pl/X































