Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że krajowe sądy mają prawo nie uznawać wyroków wydanych przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, bo jej skład nie spełnia „unijnych standardów niezawisłości i bezstronności”. „Robienie Polaków w konia” – ocenia mecenas Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris.

W czwartek TSUE ponownie odmówił uznania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego RP za sąd w rozumieniu prawa unijnego. Sprawa trafiła do TSUE za pośrednictwem polskiego sądu cywilnego, który miał wątpliwości co do legalności składu izby SN, która w 2021 roku uchyliła prawomocny wyrok z 2006 roku i nakazała ponowne rozpatrzenie sprawy dotyczącej zakazu dystrybucji niektórych czasopism z krzyżówkami.

Trybunał stwierdził, że ani polskie przepisy krajowe, ani orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nie mogą uniemożliwić sądom dokonania oceny legalności składu orzekającego. Zdaniem Trybunału, „zasada pierwszeństwa prawa unijnego” wymaga, by sądy mogły tę ocenę przeprowadzić niezależnie od przepisów krajowych.

Także w grudniu 2023 roku Trybunał orzekł, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie spełnia wymogów niezawisłości i bezstronności oraz nie została prawidłowo ustanowiona na mocy ustawy.

Przeczytaj: Rzecznik TSUE: Polskie sądy muszą pominąć orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej

Do sprawy odniósł się mecenas Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris.

Określił działania polityków koalicji rządzącej jako „robienie Polaków w konia” oraz „wysadzanie w powietrze systemu sądowniczego” w kraju.

Jak wyjaśnił w swoim wpisie na portalu X, TSUE w omawianej sprawie odnosiło się wyłącznie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Zwrócił uwagę, że mimo to politycy obozu rządzącego próbują rozszerzać interpretację tego wyroku, sugerując, że obejmuje on wszystkich tzw. „neosędziów”.

„W tym konkretnym stanie faktycznym i prawnym TSUE wypowiadało się o SN – Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, choć politycy większości rządzącej już forsują tezę, że dotyczy to wszystkich wyroków «neosędziów». Jest to oczywista bzdura” – napisał.

Lewandowski zaznaczył, że jego zdaniem należy wreszcie jasno powiedzieć obywatelom, w jaki sposób są „robieni w konia”, jeśli chodzi o kompetencje TSUE do ingerowania w system sądowniczy w Polsce. Podkreślił, że unijne traktaty nie przyznają TSUE prawa do ingerowania w organizację sądownictwa krajowego, ponieważ obszar ten leży wyłącznie w gestii państw członkowskich i wynika z konstytucji oraz krajowych ustaw.

„Nie dotyczy to z całą pewnością sądownictwa, które jest regulowane na poziomie krajowym i wynika z Konstytucji” – zaznaczył Lewandowski, przypominając, że Polska przekazała Unii tylko ograniczone kompetencje, które nie obejmują ustroju sądownictwa.

Zobacz: Prokuratorzy weszli do Sądu Najwyższego i chcą wydania akt spraw z protestów wyborczych

Czytaj także: Posiedzenie Trybunału Stanu ws. immunitetu Małgorzaty Manowskiej przerwane. Wyłączeni członkowie weszli na salę

curia.europa.eu / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności