Bitwa pod Komarowem. Ostatnie wielkie starcie polskiej kawalerii

Bitwa pod Komarowem, stoczona 31 sierpnia 1920 roku na przedpolach Zamościa, zapisała się w historii jako największe starcie kawaleryjskie XX wieku.

Była kulminacją zmagań z 1. Armią Konną Siemiona Budionnego, która po nieudanym szturmie na Lwów próbowała wesprzeć siły Michaiła Tuchaczewskiego. Jej działania były jednak spóźnione – klęska bolszewików nad Wisłą przesądziła już o losach wojny.

Czytaj też: Poległo 318 z 330 obrońców, ale bolszewicy nie zdobyli Lwowa. Bitwa pod Zadwórzem to polskie Termopile

Budionny mimo to kierował swoje wojska na Lublin, a po drodze planował opanować Zamość. Po serii ciężkich potyczek i w wyniku w dezerterstw 1. Armia Konna liczyła już tylko około 7 tysięcy żołnierzy, 31 dział, 270 karabinów maszynowych oraz 7 samochodów pancernych.

Pojawienie się czerwonej kawalerii w rejonie Zamościa groziło destabilizacją południowego odcinka polskiego frontu. W obronie twierdzy stanęła załoga miasta, a do kontruderzenia skierowano Grupę Pościgową gen. Stanisława Hallera, w skład której weszły 13. Dywizja Piechoty i 1. Dywizja Jazdy płk. Juliusza Rómmla. Polskie brygady jazdy, w tym słynni ułani krechowieccy, jazłowieccy czy małopolscy, wspierane przez artylerię konną, liczyły łącznie ok. 7500 żołnierzy i 48 dział.

„Spektakl, jakiego Europa nie oglądała już nigdy więcej”

Walki rozgorzały 30 sierpnia, a decydujące starcie nastąpiło dzień później pod wsią Wolica Śniatycka. Polacy odparli szturm Konarmii, a następnie przeszli do brawurowych szarż. Kontruderzenie 6. Brygady Jazdy płk. Konstantego Plisowskiego i 7. Brygady Jazdy płk. Henryka Brzozowskiego złamało impet Budionnowców. Szczególnie w pamięci zapisała się szarża 9. Pułku Ułanów Małopolskich, która powstrzymała groźne uderzenie na tyły polskich formacji. Kolejne ataki 8. Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego i 1. Pułku Ułanów Krechowieckich dopełniły zwycięstwa.

Rosjanie ponieśli ciężkie straty – rozbite zostały ich 4. i 11. Dywizja Kawalerii, a cała armia zmuszona została do odwrotu. Zdobyto działa, broń maszynową, transporty i kancelarie pułkowe. Polacy stracili ok. 300 ludzi i 500 koni, ale starcie przesądziło o wyeliminowaniu 1. Armii Konnej z dalszych działań ofensywnych.

Choć zwycięstwo nie zostało w pełni wykorzystane operacyjnie, bitwa pod Komarowem uchodzi za jedną z najchlubniejszych kart polskiej kawalerii i należy do największych, jakie stoczyła kawaleria. Jej pamięć uczczono, ustanawiając 31 sierpnia Świętem Kawalerii Polskiej. Jak pisał Norman Davies – był to „spektakl, jakiego Europa nie oglądała już nigdy więcej”.

Kresy.pl / Wojsko Polskie

Tagi: , , , ,
forma płatności