Europoseł Konfederacji alarmuje, że planowane zmiany w handlu z Ukrainą doprowadzą do zwiększenia importu produktów rolnych, które uderzą bezpośrednio w polskich rolników i krajowy przemysł rolno-spożywczy.

W niedzielę europoseł Konfederacji Anna Bryłka odniosła się do wypowiedzi wicepremiera i szefa MSZ Radosława Sikorskiego z połowy sierpnia. „Dzięki porozumieniu o handlu Unii Europejskiej z Ukrainą przywracamy zasady wymiany handlowej sprzed rosyjskiej agresji. Nie ma już miejsca na omijanie zasad, np. poprzez osławione zboże techniczne” – mówił Sikorski.

„Nikt w polskim rządzie nie panuje nad tym, co dzieje się w handlu art. rolnymi z Ukrainą. Powrót zasad handlu sprzed wojny między UE a Ukrainą, to przepisy przejściowe, które obowiązują maksymalnie do końca 2025 roku!” – podkreśliła Bryłka, odnosząc się do tych słów na platformie X.

„Teraz Komisja jest na etapie przeglądu umowy DCFTA i konkluzja jest prosta: zwiększone kwoty importowe towarów rolnych z Ukrainy, które zaleją w głównej mierze polski rynek. Tym brakiem wiedzy szkodzicie rolnikom i całemu przemysłowi rolno-spożywczemu!” – napisała.

Zwracaliśmy uwagę, że w lipcu 2025 roku Polska sprowadziła z Ukrainy towary o rekordowej wartości ponad 405 mln dolarów, stając się największym odbiorcą ukraińskiego eksportu. Mimo trwającej wojny, ukraiński eksport – zwłaszcza rolny – dynamicznie rośnie.

W 2024 roku eksport rolno-spożywczy Ukrainy osiągnął 24,5 mld dolarów, co stanowi 59 proc. całego eksportu i 78,3 mln t wysyłek. Unia Europejska była głównym odbiorcą, a Polska zajęła pierwsze miejsce z importem o wartości 4,8 mld dolarów.

Czytaj: Polska trzecim największym importerem ukraińskiej żywności

Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności