W sierpniu 1943 roku doszło do kolejnych ataków UPA na polskie wsie. Szczególnie dramatyczny był dzień 29 sierpnia, kiedy UPA, wspierana przez miejscowych chłopów, przeprowadziła skoordynowany atak na polskie wsie w powiatach włodzimierskim i lubomelskim.

W ciągu kilku godzin wymordowano tysiące osób, głównie kobiet i dzieci.

29 sierpnia Ukraińcy zaatakowali kilka wsi. Wśród nich był Czmykos – kolonia w powiecie lubomelskim. Została ona otoczona przez dwie sotnie: „Pokrowskiego” i „Lisa”. Polaków mordowano narzędziami gospodarczymi, kobiety gwałcono, a całą wieś ograbiono i spalono. Zginęło 152–154 osób.

Ucierpiała także Głęboczyca – nad ranem upowcy zabili około 250 mieszkańców, w tym Żydów ukrywanych w osadzie. Polaków mordowano siekierami i widłami, a uciekających rozstrzeliwano. Ocaleni zbiegli do Maciejowa i Turzyska.

UPA zaatakowała tego dnia Grabinę – po mobilizacji w Kustyczach na wieś uderzyły bojówki UPA. Zabito ponad 150 osób, głównie przy użyciu broni białej. Część Polaków znalazła schronienie u zaprzyjaźnionych Ukraińców.

Zaatakowana została Jasienówka – mimo wcześniejszych zapewnień o bezpieczeństwie, bojówka UPA zamordowała co najmniej 137 Polaków i Ukrainkę z dwójką dzieci, która pomagała sąsiadom.

W Sokołówce – kolonii liczącej 48 gospodarstw – zabito około 200 osób. Była to kolejna miejscowość, gdzie Polacy uwierzyli w gwarancje bezpieczeństwa składane przez UPA.

UPA uderzyła tego dnia na Soroczyn – o świcie otoczono wieś i wymordowano co najmniej 140 Polaków. Dobytek został zrabowany.

W Świętocinie Polaków mordowano zarówno we wsi, jak i w pobliskim lesie, przy leśniczówce. Zginęło około 80 osób, a część uciekinierów wyłapywano i rozstrzeliwano jeszcze w kolejnych dniach.

W Teresinie – kolonii zamieszkanej przez 300 osób – zabito 207 Polaków. Wieś ograbiono, a ofiary ginęły od siekier i bagnetów.

We Władysławówce oddział UPA wspierany przez okolicznych chłopów zamordował około 160 Polaków. Ofiary ginęły głównie od narzędzi gospodarskich, a domy ograbiono.

„Ukraińcy mordują wszystkich Polaków co do nogi”

W ciągu jednego dnia na Wołyniu życie straciło kilka tysięcy osób, głównie Polaków. Tego dnia mordowano także w innych miejscowościach i powiatach. 29 lub 30 sierpnia doszło do masakry w Budach Ossowskich. Z kolei w Augustowie w powiecie horochowskim 29 sierpnia 1943 roku oddziały UPA zamordowały sześć osób z rodziny Malinowskich. Tu jednak nadeszła pomoc: Władysław Malinowski wraz z żoną i trojgiem dzieci ukryli się w lesie. Przez trzy dni opiekował się nimi jego ukraiński kolega, Józef Pawluk, przynosząc jedzenie i ostrzegając, by nie wracali do domu. „Ukraińcy – cytuje jego słowa ocalony – mordują wszystkich Polaków co do nogi w naszej okolicy, prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich «Lachiw» – żeby nikt nie pozostał – komunistów i żydów też”.

Akcja OUN-UPA na Wołyniu miała charakter ludobójstwa, podkreślają autorzy opracowania IPN „Dokumenty zbrodni wołyńskiej. Tom 1”. „[…] celem było wyniszczenie ludności polskiej, a nie jej wypędzenie. Dokładna lista ofiar mordów ukraińskich na Wołyniu nie została i nigdy już nie zostanie ustalona. Brakuje dokumentów, gdyż praktycznie nie sporządzano na bieżąco wykazów pomordowanych. W wielu miejscowościach nikt nie ocalał, nie miał więc kto opisać zbrodni i podać nazwisk ofiar. Ci, którzy mogliby to zrobić, w większości już nie żyją bądź nie są w stanie dać świadectwa (wiek, choroby, trudności w dotarciu do tych osób).

Zbrodnie nie ustały następnego dnia – kontynuowano je 30 sierpnia między innymi w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej i Gaju, co pogłębiło skalę tragedii.

Kresy.pl / Przystanek Historia

W tekście cytowana jest książka: E. Gigilewicz, L. Popek, P. Sokołowski, T. Zych (red.). „Dokumenty zbrodni wołyńskiej. Tom 1”, Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2023.

Czytaj też: Tak powstały sotnie UPA

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności