Prawo i Sprawiedliwość zapowiada, że w październiku może złożyć w Sejmie obywatelski projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia referendum dotyczącego odrzucenia paktu migracyjnego. W tym samym miesiącu PiS planuje zorganizować manifestację przeciwko nielegalnej migracji. Politycy tego ugrupowania zaznaczają jednak, że „legalna imigracja do Polski jest koniecznością”.

Podczas ogłoszenia zbiórki podpisów pod projektem referendalnym sformułowano pytanie: „Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów, które skutkuje ryzykiem spadku bezpieczeństwa osobistego i ekonomicznego?”. Jak przekazał poseł PiS Jan Mosiński, w lipcu udało się zebrać ponad 500 tys. podpisów.

„Każdy się może podpisać, nie trzeba być członkiem Prawa i Sprawiedliwości. Podpisy zbieramy w dalszym ciągu po to, żeby złożyć ich jak najwięcej. To jest też pewnego rodzaju mobilizacja. Czy to będzie złożone w październiku przy okazji marszu 11 października? Czas pokaże, ale na pewno jest to rozpisane na ten miesiąc. […] Chcemy wspierać Polaków, którzy są przeciwni napływowi nielegalnych migrantów, bo widzimy, co się dzieje, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo Polek i Polaków” – powiedział Mosiński.

Zobacz także: Poseł PiS: Nie zgadzam się, że jeśli Ukraina czegoś chce, to tylko na poziomie transakcyjnym [+VIDEO]

Według informacji podawanych przez polityków PiS, celem inicjatywy jest zebranie około 1 mln podpisów. Źródło związane z ugrupowaniem podkreśliło, że pytanie referendalne raczej nie zostanie zmienione, ponieważ na jego podstawie prowadzona jest zbiórka podpisów.

Poseł PiS Krzysztof Szczucki przekazał w rozmowie z PAP, że październik byłby dobrym terminem na złożenie projektu uchwały, zwłaszcza że w tym miesiącu zaplanowana jest manifestacja przeciwko nielegalnej imigracji. „Decyzję podejmie kierownictwo partii” – zaznaczył.

Manifestacja odbędzie się w sobotę, 11 października, na Placu Zamkowym w Warszawie. Z kolei konwencja programowa PiS planowana jest na koniec miesiąca, prawdopodobnie między 24 a 26 października w Katowicach.

Źródła związane z PiS wskazują, że nawet jeśli projekt uchwały o referendum zostanie złożony, jego uchwalenie w Sejmie może być mało prawdopodobne z powodu wymogu uzyskania bezwzględnej większości 231 głosów. Jak przyznał rozmówca PAP, inicjatywa ma przede wszystkim służyć „presji, pokazaniu siły i mobilizacji”.

„Prezes cały czas mówi o tych 40 proc. (poparcia – red.), które mamy osiągnąć w kolejnych wyborach. On jest oczywiście realistą i wie, że będzie to trudne, ale w ten sposób działa mobilizująco na strukturę. Zbieranie podpisów, temat migracji – to ludzi mobilizuje, a jednocześnie jest jakoś konkurencyjne wobec Konfederacji, która z nami rywalizuje, co też jest istotne” – stwierdziło źródło PAP.

Wcześniejsze referendum w sprawie migracji, przeprowadzone w 2023 r. równolegle z wyborami parlamentarnymi, nie przekroczyło progu frekwencyjnego wynoszącego 50 proc. Pytanie referendalne dotyczyło wówczas przyjmowania migrantów w ramach mechanizmu relokacji Unii Europejskiej. Negatywną odpowiedź zaznaczyło 96,79 proc. głosujących, czyli 10 878 863 wyborców, jednak wynik nie był wiążący.

PiS przeciwko masowej migracji, ale tylko tej nielegalnej

Warto zaznaczyć, że politycy Prawa i Sprawiedliwości sprzeciwiają się tylko nielegalnej imigracji, popierając tą legalną, nawet na masową skalę. 20 sierpnia na antenie Radia Wnet szef klubu PiS i były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak powiedział: „Legalna migracja w sytuacji, w której przyjeżdżają ludzie do pracy, do pracy, której nie wykonują Polacy, jest koniecznością. Jeżeli ci ludzie przyjeżdżają do pracy, a potem wyjeżdżają, to myślę, że bez tej pracy […] gospodarka polska by nie mogła się rozwijać” – podkreślił.

„Zagrożeniem dla nas jest nielegalna migracja, zagrożeniem dla nas są ci inżynierowie, którzy są już przerzucani z Niemiec do Polski […], a nie ci, którzy przyjeżdżają, żeby pracować” – dodał.

Podobne stanowisko wyraził pod koniec lipca wiceprezes PiS i były minister edukacji w rządzie tej partii, Przemysław Czarnek, który oświadczył, że jest zwolennikiem imigracji, byle odbywała się ona „zgodnie z procedurami”.

Prawo i Sprawiedliwość w okresie swoich rządów prowadziło otwarcie proimigrancką politykę, bardziej liberalną niż Niemcy czy Hiszpania. Według NIK w latach 2018-2022 Polska wydała 6,5 mln wiz, tym samym znalazła się w gronie państw, które wydały ich najwięcej w UE. W efekcie prowadzonej przez lata polityki imigracyjnej, populacja cudzoziemców w Polsce może sięgać teraz nawet 4 mln osób. Dla porównania – dziesięć lat temu mieliśmy w Polsce tylko 100 tys. migrantów.

Kresy.pl/Interia

Tagi: , , , , , ,
forma płatności