Sekretarz generalny NATO Mark Rutte odniósł się incydentu z dronem, który w tym tygodniu eksplodował na w Osinach w województwie lubelskim. Według doniesień, rozbity bezzałogowiec mógł być irańskim dronem typu Shahed. „Nie będę o tym wiele mówił, ale jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie z Polską w tej sprawie. Zareagowali uczciwie i zdecydowanie na ten ostatni incydent, więc możecie być pewni, że mamy go pod kontrolą” – powiedział Rutte.

W nocy z wtorku na środę w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim (około 100 km od granicy z Ukrainą) doszło do eksplozji niezidentyfikowanego obiektu, który spadł na pole kukurydzy. W wyniku wybuchu uszkodzone zostały szyby w kilku domach, a mieszkańców obudził silny huk. Na miejscu znaleziono nadpalone fragmenty metalu i plastiku.

Do incydentu odniósł się w piątek sekretarz generalny NATO Mark Rutte podczas wspólnej konferencji prasowej w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. „Nie będę o tym wiele mówił, ale jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie z Polską w tej sprawie. Zareagowali uczciwie i zdecydowanie na ten ostatni incydent, więc możecie być pewni, że mamy go pod kontrolą”. Dodał również: „Współpracujemy bardzo blisko z naszymi kolegami z Polski, nie ujawniając szczegółów, ale rzeczywiście powinni oni w jakiś sposób odpowiedzieć na ten ostatni incydent. Dlatego uważnie to obserwujemy, proszę nie mieć wątpliwości co do tego”.

Zaznaczono, że państwa członkowskie Sojuszu ściśle monitorują rozwój wydarzeń i podejmują środki ostrożności.

Na miejscu zdarzenia pracuje zespół pięciu prokuratorów, w tym przedstawiciele wydziału do spraw wojskowych. Do oględzin zaangażowano także biegłych specjalizujących się w katastrofach lotniczych i materiałach wybuchowych.

Według wstępnych ustaleń obiekt można wykluczyć jako cywilny lub przemytniczy. „Wstępnie możemy wykluczyć, że był to dron cywilny i możemy wykluczyć, że był to dron przemytniczy” – poinformował Trusiewicz. Na ten moment śledczy nie posiadają informacji o kraju pochodzenia urządzenia.

Prokurator przekazał również, że „najprawdopodobniej do uszkodzenia drona doszło na skutek działania materiałów wybuchowych”, jednak nie wiadomo jeszcze, jakiego rodzaju były to materiały. Dalsze badania przeprowadzi wojskowy ekspert.

Wcześniej głos w sprawie zabrał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Poinformował, że „najprawdopodobniej mówimy o dronie, który się rozbił”.

Z kolei nieoficjalne informacje, do których dotarła PAP, wskazują, że obiekt był wojskowym dronem pozbawionym głowicy bojowej. Może to być tzw. wabik – urządzenie zaprojektowane do przyciągania ognia systemów obrony przeciwlotniczej.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez PAP, istnieje kilka możliwych wyjaśnień dotyczących pochodzenia maszyny – mogło to być na przykład zagubione lub uszkodzone urządzenie bezzałogowe, które przyleciało z terytorium Białorusi lub Ukrainy. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary oraz lot na małej wysokości, obiekt ten był trudny do zauważenia przez wojskowe systemy wykrywania. Drony tego typu są projektowane w taki sposób, aby jak najbardziej utrudnić ich identyfikację przez systemy radarowe i inne środki obserwacji wojskowej.

Kresy.pl/Polskie Radio

Tagi: , , , ,
forma płatności