Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa uchwałę Sejmu, która miałaby „wygasić” obecną KRS i przywrócić jej poprzedni skład sprzed reformy z 2018 roku. Jak podkreśla „Rzeczpospolita”, pomysł wzbudza jednak poważne wątpliwości — zarówno konstytucyjne, jak i praktyczne.

Resort sprawiedliwości analizuje scenariusz, w którym obecna Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) zostałaby „wygaszona” uchwałą Sejmu. Na jej miejsce miałaby powrócić rada w składzie sprzed reformy z marca 2018 roku — informowała kilka dni temu „Rzeczpospolita”. Koncepcja ta została już przedstawiona przedstawicielom klubów koalicyjnych, jednak – jak relacjonują rozmówcy gazety – nie spotkała się z entuzjazmem.

Według doniesień, resort kierowany przez Adama Bodnara prowadził rozmowy z byłymi członkami KRS, których kadencję skrócono ustawą z grudnia 2017 roku. Obecny minister Waldemar Żurek, będący wcześniej członkiem Rady, miał rozmawiać z częścią dawnych sędziów o gotowości powrotu.

„Minister Waldemar Żurek mówił, że jest już po rozmowie z częścią członków starej KRS (nie wskazał z iloma konkretnie), którzy byli gotowi do powrotu oraz przedstawił koncepcję wygaszenia obecnej KRS uchwałą Sejmu oraz stwierdzenia niejako »odżycia« kadencji starej rady. W związku z tym, że posłowie byli tym pomysłem, delikatnie mówiąc, zdumieni, na spotkaniu nie padły żadne deklaracje i daliśmy sobie czas do namysłu do 22 sierpnia” – relacjonuje jeden z uczestników spotkania, cytowany przez medium we wtorek.

Pomysł, jak dodaje, jest „karkołomny”. Eksperci ostrzegają, że zamiast rozwiązania problemu, może on prowadzić do chaosu instytucjonalnego.

Przeczytaj: Minister Sprawiedliwości: albo zreformujemy sądy, albo wylądujemy w więzieniach

„Po pierwsze, czym innym jest stwierdzenie uchwałą Sejmu, że dany organ nie spełnia standardów konstytucyjnych, a czym innym jest wygaszenie działalności tego organu i powołanie w jego miejsce innego. Po drugie, korzyści nie byłoby z tego żadnych, ponieważ w efekcie mielibyśmy dwie równolegle działające KRS, które by się wzajemnie nie uznawały” – zaznacza informator „Rz”.

Dodaje też, że nawet jeśli nowa-stara KRS obsadziłaby wolne stanowiska sędziowskie, nie ma szans, by prezydent zatwierdził te nominacje.

Koncepcję jednoznacznie krytykuje przewodnicząca obecnej KRS, sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka: „To jest jakiś chory pomysł. Tym bardziej, że jedna pani sędzia, świeć, Panie, nad jej duszą, już nie żyje. Minister Żurek, który również wchodził w skład ówczesnej rady, nie jest już sędzią, a troje innych sędziów już przeszło w stan spoczynku. Nie jestem też przekonana, czy wszyscy pozostali członkowie ówczesnej KRS rzeczywiście byliby chętni do tego, by wziąć udział w działalności nielegalnego organu, którego np. nie będzie uznawał Prezydent RP. Bo na pewno nie desygnuje on do niego swojego przedstawiciela”.

Równie zdecydowany w ocenie jest prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego: „Nie dostrzegam podstawy prawnej do podjęcia takiej uchwały przez Sejm. Jeśli minister Żurek znajdzie takową, to niech poinformuje o niej opinię publiczną. Jeśli zaś podstawy prawnej nie znajdzie, będzie to znaczyło, że takie działanie byłoby nielegalne”.

Podobnego zdania jest prof. Ewa Łętowska, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Jej zdaniem pomysł jest ryzykowny zarówno pod względem prawnym, jak i politycznym. „Nie wydaje mi się to najszczęśliwszym rozwiązaniem zarówno ze względów czysto legalistycznych, jak i praktycznych” – mówi, podkreślając, że lepszą drogą byłoby przetestowanie, czy rząd i prezydent mogą dojść do porozumienia w sprawie reformy KRS.

„Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby Sejm ponownie przyjął projekt ustawy o KRS i przedstawił ją do podpisu prezydentowi. Z tym, że musiałby to być projekt, który z jednej strony pozbawiony jest wad obecnej regulacji, a z drugiej byłby zmodyfikowany w stosunku do ustawy, która została skierowana przez Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego” – ocenia.

Jeśli jednak prezydent nie podpisze nowej ustawy, prof. Łętowska sugeruje, że po zakończeniu kadencji obecnej KRS w maju 2026 roku można byłoby wybrać nowy skład zgodnie z obowiązującym prawem – uzupełnionym o mechanizm wyłaniania kandydatów przez środowisko sędziowskie.

„Nawet stosując tę wadliwą, zdaję sobie z tego sprawę, procedurę, można doprowadzić do właściwych z punktu widzenia konstytucji skutków. Mnie ten pomysł wydaje się o wiele bardziej efektywny” – zaznacza.

Zobacz: Żurek rozważa kary finansowe dla „neosędziów”

Czytaj także: Minister sprawiedliwości pozywa instytucje państwowe, które sam reprezentuje

rp.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności