13 maja Sąd Unii Europejskiej uchylił sankcje UE wobec rosyjskiego biznesmena Michaiła Gucerijewa, uznając że nie była dla nich faktycznych podstaw.
Sankcje na Gucerijewa zostały nałożone jeszcze w 2021 roku w ramach represaliów, jakie Unia Europejska zaczęła stosować wobec Białorusi za represje wobec zwolenników Swietłany Cichowskiej. Ich masowe protesty jakie odbywały się na ulicach wielu miast, począwszy od sierpnia 2020 roku, zostały stłumione przez białoruskie siły bezpieczeństwa. Rada Unii Europejskiej uznała Gucerijewa za współpracującego z białoruskim przywódcą Aleksandrem Łukaszenką. Biznesmen miał odnosić wymierne korzyści z tej współpracy, jak uznali unijni politycy.
Tymczasem w środę sąd UE pierwszej instancji uznał, że Rada UE nie przedstawiła wystarczających dowodów na to, że Gucerijew nadal wspierał władze białoruskie lub czerpał korzyści ze swoich powiązań z nimi w 2025 roku, kiedy decydowano o przedłużeniu sankcji.
W 2021 roku Rada twierdziła, że biznesemen posiadał znaczące interesy na Białorusi w sektorze energetycznym, górnictwie potasu i nieruchomościach oraz wspierał białoruski reżim politycznie i gospodarczo. W orzeczeniu sąd stwierdził, że Rada UE oparła się głównie na nieaktualnych faktach i nie dokonała prawidłowej ponownej oceny sytuacji biznesmena przed przedłużeniem sankcji w lutym 2025 roku, zrelacjonował emigracyjny białoruski portal Reform.news.
Sąd wskazał na Zakładu Górniczo-Przetwórczego w Nieżynie na Białorusi, powiązany z firmą Sławkali. Sąd znalazł przekonujące dowody na to, że projekt został znacjonalizowany przez władze białoruskie a podmioty Guceriewa utraciły nad nim kontrolę jeszcze w 2023 roku.
Sąd UE odrzucił również argumenty Rady UE dotyczące ciągłych interesów przedsiębiorcy w białoruskim sektorze naftowym. W orzeczeniu stwierdzono, że odniesienia do dostaw ropy naftowej na Białoruś podczas konfliktu energetycznego w 2020 roku nie dowodzą istnienia aktywnych powiązań biznesowych w 2025 roku.
Odrębnie sąd zbadał zarzuty dotyczące osobistych powiązań Gucerijewa z Łukaszenką. Sędziowie przyznali, że w przeszłości łączyły ich bliskie relacje, ale zauważyli, że Rada UE nie udowodniła, że powiązania te były kontynuowane w momencie przedłużenia sankcji.
Sąd uznał również, że pomoc udzielona Białorusi w czasie pandemii COVID-19, w tym dostawa urządzeń medycznych, nie jest wystarczającą podstawą do nałożenia sankcji.
reform.news/kresy.pl





























