Hamas odrzuca możliwość złożenia broni bez utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego. Krytykuje zarazem wizytę amerykańskiego wysłannika w Gazie i apeluje o zawieszenie broni.
Wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa ds. Bliskiego Wschodu, Steven Witkoff, poinformował w sobotę rodziny zakładników przetrzymywanych przez Hamas, że wspólnie z rządem Izraela pracuje nad planem, który miałby doprowadzić do zakończenia wojny w Strefie Gazy.
Jak wynika z nagrania spotkania, do którego dotarła agencja Reuters, Steven Witkoff powiedział:
‒ Mamy bardzo, bardzo dobry plan, nad którym pracujemy wspólnie z rządem Izraela, z premierem Netanjahu… w sprawie odbudowy Gazy. To w praktyce oznacza koniec wojny.
Dodał, że Hamas miał wyrazić gotowość do złożenia broni w celu zakończenia konfliktu, choć ugrupowanie wielokrotnie wcześniej deklarowało, że tego nie zrobi.
W odpowiedzi Hamas oświadczył, że nie zrezygnuje ze „zbrojnego oporu”, dopóki nie powstanie „niepodległe, w pełni suwerenne państwo palestyńskie ze stolicą w Jerozolimie”. Ruch, który sprawuje władzę w Gazie od 2007 roku i poniósł poważne straty w trwającej wojnie, zaapelował jednocześnie do administracji USA o działania na rzecz zawieszenia broni.
W piątek amerykański wysłannik odwiedził centrum dystrybucji pomocy humanitarnej w części Gazy kontrolowanej przez izraelskie wojsko. Hamas określił jego wizytę jako „przygotowany wcześniej teatrzyk, mający na celu zmylenie opinii publicznej”.
Według danych resortu zdrowia Gazy, od początku konfliktu, wywołanego atakiem Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku, w którym porwano także 49 osób nadal przebywających w Strefie Gazy (żywych lub martwych), zginęło ponad 60 tys. Palestyńczyków.
Wcześniej pisaliśmy, że Waszyngton wyraził dezaprobatę wobec decyzji Kanady, Wielkiej Brytanii i Francji o uznaniu państwowości Palestyny, zapowiadając możliwe konsekwencje dyplomatyczne. Biały Dom uznaje takie działania za zachętę dla Hamasu do kontynuowania walk.
Dodajmy, że ONZ alarmuje o rosnącej liczbie ofiar śmiertelnych wśród Palestyńczyków w Strefie Gazy. Od końca maja zginęło ok. 1400 osób podczas oczekiwania na pomoc humanitarną. Większość zabójstw dokonało izraelskie wojsko.
W lipcu izraelska armia przyznała się do zniszczenia pomocy humanitarnej, która była przeznaczona dla ludności Strefy Gazy. Zawartość ponad 1000 ciężarówek, w tym żywność i leki, została zakopana lub spalona.
Kresy.pl / Reuters / PAP































