Waszyngton wyraził dezaprobatę wobec decyzji Kanady, Wielkiej Brytanii i Francji o uznaniu państwowości Palestyny, zapowiadając możliwe konsekwencje dyplomatyczne. Biały Dom uznaje takie działania za zachętę dla Hamasu do kontynuowania walk.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa stanowczo skrytykowała decyzje zachodnich partnerów, którzy zapowiadają uznanie państwowości Palestyny w odpowiedzi na pogłębiający się kryzys humanitarny w Strefie Gazy. W czwartek przedstawiciele Białego Domu zintensyfikowali krytykę, mimo że początkowo prezydent Trump zareagował na te zapowiedzi bez większego zaangażowania.
Jak poinformowano, administracja USA uważa, że planowane działania Kanady, Wielkiej Brytanii i Francji, które miałyby zostać ogłoszone podczas wrześniowego Zgromadzenia Ogólnego ONZ, mogą przyczynić się do przedłużenia działań wojennych prowadzonych przez Hamas przeciwko Izraelowi. Liderzy wspomnianych państw argumentują swoje decyzje dramatyczną sytuacją humanitarną w Gazie, która pogarsza się z powodu izraelskiej ofensywy wojskowej oraz ograniczeń w dostarczaniu pomocy humanitarnej.
Administracja prezydenta Trumpa utrzymuje jednak niezmienne stanowisko wspierające Izrael.
– „Prezydent wyraził swoje niezadowolenie i brak zgody wobec decyzji przywódców Francji, Wielkiej Brytanii i Kanady” – przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podczas czwartkowego briefingu prasowego. – „Uważa, że to nagroda dla Hamasu w momencie, gdy to właśnie Hamas stanowi główną przeszkodę dla zawarcia rozejmu i uwolnienia wszystkich zakładników”.
Dzień po tym, jak premier Kanady Mark Carney zapowiedział zamiar uznania państwowości Palestyny, Donald Trump zasugerował, że taka decyzja może negatywnie wpłynąć na przyszłe relacje handlowe pomiędzy USA i Kanadą.
Administracja amerykańska stoi na stanowisku, że jednostronne działania dyplomatyczne podejmowane w reakcji na kryzys w Gazie, zamiast przyczynić się do jego rozwiązania, mogą utrudnić osiągnięcie trwałego zawieszenia broni oraz stworzenia warunków do pokojowego dialogu pomiędzy stronami konfliktu. W tym kontekście uznanie Palestyny za niepodległe państwo, bez uprzedniego rozwiązania kluczowych kwestii spornych, jest – według Białego Domu – działaniem przedwczesnym i szkodliwym.
Kresy.pl/Politico
































