Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że szeroko krytykowana umowa handlowa zawarta między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską „nie jest końcem”.
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w środę, że Unia Europejska nie wzbudziła wystarczających “obaw” w Amerykanach w czasie negocjowania umowy handlowej i obiecał, że będzie „stanowczy” w dalszych rozmowach, nie konkretyzując kiedy one nastąpią i jaki będzie ich zakres.
“Europa nie postrzega siebie jeszcze jako wystarczającej potęgi. Aby być wolnym, trzeba budzić strach. Nie budziliśmy strachu dostatecznie” – powiedział Macron, którego zacytował portal France24. Twierdził również, że „Francja zawsze zajmowała stanowcze i wymagające stanowisko. Nadal będzie to nadal robić” – dodał.
Francuski prezydent twierdził, że Unia Europejska mogłaby uzyskać „nowe wyjątki” w umowie handlowe w czasie kolejnych rund negocjacji w celu skonkretyzowania zapisów porozumienia. Zarazem jednak głosił, iż negocjacje toczyły się w „trudnych okolicznościach” i że umowa przynajmniej „zapewniła przejrzystość i przewidywalność” w perspektywie krótkoterminowej. Generalnie więc umowa jaką zawarto z administracją Donalda Trumpa „ochroniła interesy Francji i Europy”.
Utyskiwaniom Macrona wtórował francuski minister finansów Éric Lombard. Uznał, że strategia negocjacyjna eurokratów nie była dostatecznie energiczna. „Istnieje kwestia metody negocjacji, która w Unii Europejskiej… być może nie była tak energiczna i stanowcza w pewnych fazach. To właśnie powiedział Prezydent Republiki, gdy stwierdził, że musimy poprawić naszą zdolność do wzbudzania strachu i do wywierania wpływu w negocjacjach” – stwierdził Lombard.
Zgodnie z porozumieniem osiągniętym w niedzielę generalne cło na towary importowane z UE do USA wyniesie 15 proc., zamiast 20-30 proc. jak kolejno w kwietniu i lipcu groził Donald Trump.
Ze swojej strony Unia generalnie ma utrzymać zerową stawkę na import towarów z USA. Europejska stal i aluminium importowane do USA nadal obłożone będą odrębną stawką 50 proc. Unia zobowiązała się dodatkowo do zakupu amerykańskich nośników energii na sumę 750 mld dol., co przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ukazywała jako element wypierania rosyjskich surowców z Europy.
Eurokraci zobowiązali się do zwiększenia inwestycji europejskich w USA o 600 mld dol.
Wcześniej Komisja Europejska groziła nałożeniem ceł na import całej gamy amerykańskich towarów na sumę około 100 mld dol., jednak nie zdecydowała się na taki krok.
france24.com/kresy.pl































