Waszyngton analizuje możliwość zmniejszenia obecności wojskowej w Europie nawet o 30 procent – informuje serwis Politico. Choć decyzja nie została jeszcze przesądzona, wśród sojuszników NATO narastają obawy o bezpieczeństwo kontynentu i przyszłość wspólnej obrony.
Stany Zjednoczone rozważają redukcję swoich sił zbrojnych stacjonujących w Europie nawet o jedną trzecią, co wzbudza niepokój wśród partnerów z NATO – donosi serwis Politico. Posunięcie to jest częścią szeroko zakrojonej analizy globalnego rozmieszczenia wojsk USA.
Amerykańska obecność militarna, zwłaszcza w Niemczech, przez lata była istotnym elementem strategii obronnej Europy. Jak przypomina portal, „przez dekady amerykańska obecność wojskowa na terytorium Niemiec stanowiła podstawę globalnych operacji USA i filar obronności Europy”.
Ekspertka Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych, Eileen Matle, zaznacza, że ewentualne zmniejszenie sił powinno być dobrze zaplanowane. „Wszelkie redukcje powinny odbywać się w sposób uporządkowany i skoordynowany, a nie jako zaskoczenie dla europejskich sojuszników” – powiedziała w rozmowie z Politico. Z kolei ambasador USA przy NATO, Matthew Whitaker, zapewnił, że prowadzi regularne konsultacje z sojusznikami, by uniknąć nagłych decyzji.
Zobacz: Trump stwierdził, że nie wyklucza wycofania części wojsk USA z Europy
Waszyngton zamierza do września zakończyć przegląd globalnego rozmieszczenia swoich sił, którego celem – jak informuje Politico – jest „dostosowanie sił amerykańskich do zmieniających się priorytetów globalnych, a zwłaszcza rosnącego napięcia w regionie Indo-Pacyfiku”.
Największe zmiany mogą dotknąć Niemiec – kraju, w którym stacjonuje najwięcej amerykańskich żołnierzy w Europie. Choć nie podano jeszcze dokładnych terminów ani zakresu możliwej redukcji, Politico powołuje się na anonimowego przedstawiciela NATO, według którego skala zmian może sięgnąć 30 procent.
Przeczytaj: USA rozpoczną rozmowy o wycofaniu części wojsk z Europy jeszcze w tym roku
politico.eu / Kresy.pl































