W Gliwicach rusza realizacja jednej z największych miejskich inwestycji energetycznych – budowa Parku Zielonej Energii o wartości ok. 475 mln zł. Projekt zakłada rozbudowę ciepłowni o blok parowy z kotłem wielopaliwowym (21 MWt i 4 MWe), farmę kolektorów słonecznych i magazyn ciepła o pojemności 12 000 m³. Produkcja energii będzie oparta na lokalnych odpadach nienadających się do recyklingu, co ma ograniczyć emisję CO₂ i wykorzystanie węgla.
Za budowę odpowiada konsorcjum firm z Polski, Niemiec i Austrii, a nadzór nad realizacją sprawuje Energopomiar i Antea Polska. Projekt wspiera Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach Funduszu Modernizacyjnego. Jak poinformował PEC Gliwice, rozpoczęto już organizację placu budowy, a teren inwestycji został oficjalnie przekazany wykonawcom.
Jak często się zdarza przy realizacji podobnych projektów, jest on realizowany ze wspólnych funduszy Unii Europejskiej i Polski, a wśród podwykonawców są firmy z Austrii i Niemiec: OSCHATZ Power GmbH i Solid GmbH.
Ten fakt wywołał żywe dyskusje na platformie X.com:
A najlepsze w tej historii jest to, że ten cały Park Zielonej Energii to zwykła spalarnia śmieci. Potrzeba ekounijnej ściemy zwiększyła jej koszt pewnie z dziesięć razy. https://t.co/XBzL5RvjgG
— Tomasz Sommer (@1972tomek) July 27, 2025
W Gliwicach powstanie Park Zielonej Energii. Oczywiście nie na warunkach wolnego rynku, tylko dzięki subwencjom z budżetu państwa i UE. I jak zwykle zarobią na niej firmy z… Niemiec. @a_fedorska https://t.co/w22OnEJ8n5 pic.twitter.com/dShZhFMiee
— Pan Cogito (@PanCogito7) July 27, 2025
Czytaj także: KE chce nowego celu klimatycznego – redukcja o 90 proc. i kredyty węglowe
kresy.pl/www.24gliwice.pl



























