W pierwszym półroczu 2025 r. liczba wniosków o azyl w Polsce osiągnęła rekordowy poziom, zdominowany przez obywateli Ukrainy i Białorusi. Statystyki Urzędu do Spraw Cudzoziemców wskazują, że wiele wniosków składanych jest w celach osobistych, a nie z powodu prześladowań. Według rzecznika urzędu, Jakuba Dudziaka, część obwodów Ukrainy jest dobrze zabezpieczona, a życie codzienne przebiega tam w sposób zbliżony do normalności.
Do końca czerwca 2025 r. w Polsce złożono 8,5 tys. wniosków o ochronę międzynarodową. Zdecydowaną większość, bo ok. 77 proc., stanowili obywatele Ukrainy i Białorusi. Wśród wnioskodawców największą grupę stanowili Ukraińcy, którzy złożyli ponad 5 tys. wniosków, Białorusini – 1,6 tys., a Rosjanie – ok. 400. – informuje „Rzeczpospolita”, powołując się na informacje Jakuba Dudziaka, rzecznika Urzędu do Spraw Cudzoziemców.
W pierwszej połowie 2025 r. Urząd do Spraw Cudzoziemców rozpatrzył 5,3 tys. spraw. Status ochronny otrzymało prawie 2,8 tys. osób, w tym 1,5 tys. Ukraińców, 1 tys. Białorusinów oraz 60 Etiopczyków. Jednocześnie wydano ponad 1 tys. decyzji negatywnych – m.in. dla 500 Ukraińców, 130 Rosjan i 70 Białorusinów. Dodatkowo umorzono 1,5 tys. spraw, z czego większość dotyczyła obywateli Ukrainy, Etiopii i Tadżykistanu.
Jak informuje Urząd do Spraw Cudzoziemców, trend składania wniosków przez Ukraińców utrzymuje się od ubiegłego roku i nie wykazuje oznak słabnięcia. Według rzecznika urzędu, Jakuba Dudziaka, wzmożone zainteresowanie ochroną międzynarodową wynika głównie z obawy przed mobilizacją i obowiązkami obywatelskimi na Ukrainie, a także z chęci zalegalizowania pobytu w Polsce. Z obserwacji wynika, że dla wielu osób postępowanie o udzielenie ochrony międzynarodowej stanowi szybką ścieżkę legalizacji pobytu, co nierzadko jest efektem działań doradców i pełnomocników, którzy przekonują, że to najprostszy sposób na uzyskanie prawa pobytu w Polsce.
Według przedstawicieli urzędu, obawa przed mobilizacją oraz spełnianiem innych obowiązków obywatelskich zasadniczo nie stanowi podstawy do uzyskania statusu uchodźcy lub ochrony uzupełniającej. Proceder ten prowadzi do nadmiernego obciążenia systemu, a duża liczba wniosków generuje wyższe koszty obsługi urzędu oraz budżetu przeznaczonego na utrzymanie cudzoziemców, którzy przez okres rozpatrywania sprawy mają prawo do zamieszkania w ośrodkach, korzystania z opieki medycznej i świadczeń socjalnych. W tym czasie nie mogą podejmować pracy.
Obecnie ustawowy termin rozpatrzenia wniosku wynosi sześć miesięcy, jednak w praktyce może się wydłużać w przypadku bardziej skomplikowanych spraw. W przypadku decyzji negatywnej cudzoziemiec może się odwołać, a procedura odwoławcza może trwać nawet kilka lat. Rząd planuje czasowe zawieszenie biegu terminów rozpatrzenia spraw przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, a także zniesienie obowiązku informowania o nowym terminie, wyłączenie przepisów dotyczących bezczynności oraz przewlekłości postępowania, w tym wymierzania grzywny czy zasądzania sumy pieniężnej.
Według rzecznika urzędu, Jakuba Dudziaka, część obwodów Ukrainy jest dobrze zabezpieczona, a życie codzienne przebiega tam w sposób zbliżony do normalności. Zdecydowana większość Ukraińców powołuje się na okoliczności, dla których przewidziano już inne formy ochrony i pomocy. Takie wnioski, zdaniem Urzędu do Spraw Cudzoziemców, nie służą realizacji potrzeby zapewnienia rzeczywistej ochrony.
Prawo pobytu z tytułu wojny na Ukrainie ma charakter tymczasowy i było wielokrotnie przedłużane. Status uchodźcy, nadawany przez Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, pozwala natomiast na uzyskanie polskiego obywatelstwa po dwóch latach oraz dostęp do rynku unijnego.
Według danych opublikowanych przez Eurostat, liczba cudzoziemców składających wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce znacząco wzrosła. W 2024 roku zarejestrowano niemal 14,5 tysiąca nowych wniosków o azyl – prawie dwukrotnie więcej niż w roku 2023.
Jak informowaliśmy na początku 2025 roku, 1 041 600 cudzoziemców pracowało legalnie w Polsce w końcu lipca ub.r. Z danych GUS wynika, że pochodzili z ponad 150 państw.
Według szacunków obecnie w Polsce przebywa od 2,5 do 2,8 miliona imigrantów, co stanowi od 6,6 do 7,5 proc. populacji kraju. Największą grupę przybyszów, około trzech czwartych, stanowią Ukraińcy. Według raportu przeprowadzonego przez Instytut WEI liczba imigrantów może wynosić nawet 4 mln.
Kresy.pl/rp.pl































