Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych interweniuje u Stolicy Apostolskiej w sprawie wypowiedzi biskupów Wiesława Meringa i Antoniego Długosza. Bp Mering miał stwierdzić, że „granice naszego kraju są zagrożone zarówno od zachodu, jak i od wschodu”, za co rząd domaga się ukarania duchownego. W nocie protestacyjnej znalazły się jednak błędy, przekręcone cytaty i nieścisłości, a część zarzutów resortu rozmija się z rzeczywistą treścią wypowiedzi hierarchów.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało oficjalną interwencję do Stolicy Apostolskiej w związku z wypowiedziami biskupów Wiesława Meringa i Antoniego Długosza. Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej wręczył 15 lipca br. Javierowi Domingo Fernándezowi Gonzálezowi, Szefowi Protokołu Dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej, notę, w której strona polska wyraziła oburzenie wypowiedziami obu hierarchów.
Według MSZ, słowa biskupów Długosza i Meringa zawierały „krzywdzące i niedopuszczalne słowa, które godzą w fundamentalne zasady godności człowieka, a także suwerenność rządu Rzeczypospolitej Polskiej”. Resort podkreślił, że wypowiedzi wywołały „głębokie oburzenie” ministerstwa. W proteście przywołano wypowiedzi bp. Meringa z 13 lipca, w których duchowny stwierdził m.in., że „rządzą nami ludzie, którzy określają się jako Niemcy”, a także słowa o zagrożeniu granic państwa zarówno od zachodu, jak i od wschodu oraz określenie „polityczni gangsterzy” użyte wobec obecnego rządu.
MSZ podkreśliło, że takie wypowiedzi biskupów, występujących jako przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski, podważają dobre stosunki polsko-niemieckie, oczerniają rząd i stanowią wyraźne poparcie dla środowisk nacjonalistycznych. Dodano również, że słowa bp. Meringa pozostają w sprzeczności z postanowieniami Konkordatu i są „głęboko niezgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego oraz historycznym doświadczeniem pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej”.
W dokumencie resort odniósł się także do kwestii sytuacji na granicy z Niemcami oraz działalności Ruchu Obrony Granic, wskazując, że jest to „wewnętrzna sprawa państwa polskiego, która nie powinna być przedmiotem komentarzy przedstawicieli Kościoła katolickiego”. W dokumencie MSZ zasugerowało również wyciągnięcie stosownych konsekwencji wobec obu duchownych, aby podobne wypowiedzi nie pojawiały się w przyszłości w debacie publicznej.
W notatce resortu znalazło się stwierdzenie: „Uprzejmie sugerujemy wyciągnięcie stosownych konsekwencji wobec biskupa Wiesława Meringa oraz biskupa Antoniego Długosza, aby podobnie niefortunne, kłamliwe i nieuzasadnione wypowiedzi nie pojawiały się w przyszłości w dyskursie publicznym”. Nie określono jednak, jakie konkretnie konsekwencje miałyby zostać zastosowane, a obaj biskupi są już emerytami, co wyklucza ich odwołanie z funkcji metropolity.
Przekręcone słowa biskupów i pomylona data
W interwencji MSZ pojawiły się liczne nieścisłości i błędy – wskazuje portal Opoka, który zweryfikował wypowiedzi duchownych. Resort przekręcił znaczenie słów bp. Wiesława Meringa oraz odniesienia do Kodeksu Prawa Kanonicznego. W notatce nie zacytowano także wypowiedzi bp. Długosza, mimo że była ona przedmiotem krytyki. Podano także błędną datę homilii bp. Meringa – zamiast 12 lipca, wskazano 13 lipca. Dodatkowo dwukrotnie błędnie nazwano Ruch Obrony Granic, określając go jako Ruch Obrony Pogranicza.
MSZ w nocie protestacyjnej wskazało także, że „nieakceptowalne są także słowa biskupa Meringa, zrównujące brutalną nielegalną inwazję Federacji Rosyjskiej na Ukrainę ze stosunkami Polski i Niemiec – dwóch państw sojuszniczych, członków Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego, jest co najmniej rażącym wypaczeniem rzeczywistości”. Jednak rzeczywista wypowiedź bp. Meringa dotyczyła zagrożenia granic Polski zarówno z zachodu, jak i wschodu, oraz kwestii migracyjnej, a nie relacji z Niemcami czy wojny na Ukrainie.
W dokumencie MSZ odwołano się również do kanonu 287 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego, według którego duchowni powinni unikać czynnego udziału w partiach politycznych, o ile nie wymaga tego obrona praw Kościoła lub dobro wspólne. Interpretacja resortu została jednak oceniona jako nadinterpretacja – przytoczony kanon zakazuje duchownym przynależności do partii politycznych, natomiast nie zabrania im zabierania głosu w sprawach publicznych.
W dokumentacji ministerialnej obu biskupów nazwano przedstawicielami Konferencji Episkopatu Polski, mimo że nie każda wypowiedź biskupa oznacza występowanie w tej roli. W całym tekście noty nie zacytowano ani jednego fragmentu wypowiedzi bp. Antoniego Długosza, mimo że MSZ odwoływało się do jego słów i żądało wobec niego wyciągnięcia
Zobacz: Sąd: rewizja lubelskiego klasztoru dominikanów w poszukiwaniu posła Romanowskiego był bezprawny
Kresy.pl/opoka.org.pl































