Rząd Turcji stanowczo odrzucił doniesienia, jakoby amerykańskie lub izraelskie samoloty wojskowe korzystały z jej przestrzeni powietrznej podczas realizacji ataków na Iran.

W oświadczeniu wydanym w poniedziałek administracja prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana potępiła te twierdzenia jako bezpodstawne, oświadczając: „Twierdzenia różnych mediów, że <<bombowce USA korzystały z tureckiej przestrzeni powietrznej podczas ataków na irańskie obiekty nuklearne>> są dezinformacją” – zacytowała Al Mayadeen.

W oświadczeniu podkreślono, że „turecka przestrzeń powietrzna nie została w żaden sposób naruszona podczas izraelskich ataków na Iran, a turecka przestrzeń powietrzna nigdy nie została wykorzystana podczas ataków przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone na irańskie obiekty nuklearne”.

Oświadczenie to zostało wydane po tym, jak w sobotę wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela.

Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.

Rafael Grossi, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) powiedział w poniedziałek, że „biorąc pod uwagę użyty ładunek wybuchowy”, organ nadzorujący ONZ spodziewa się, że pierwsze ataki w tym miejscu spowodują „bardzo poważne szkody”.

Jednak poniedziałkowe bombardowania, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.

W poniedziałek Iran odpowiedział uderzeniem na amerykańskie bazy w regionie, przede wszystkim na bazę Al-Udeid w Katarze. “The New York Times” twierdzi, że atak był skoordynowany z Katarczykami tak, aby uniknąć eskalacji konfliktu.

english.almayadeen.net/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności