Polityk Polski 2050 Joanna Mucha ogłosiła odejście ze stanowiska wiceministra edukacji. Jak twierdziła ograniczano jej możliwość wdrażania pomysłów na zmiany w systemie oświaty.
Mucha napisała w poniedziałkowe południe na Facebooku – “dziś złożyłam rezygnację z funkcji sekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Powody tej decyzji przekazałam Pani Ministrze Barbarze Nowackiej, jesteśmy też umówione na rozmowę w najbliższych dniach”. Jak uzasadniła – “Przez wiele ostatnich miesięcy intensywnie pracowałam nad projektami, które – głęboko w to wierzę – mogły zmieniać polską szkołę. Niestety, mimo wielu prób i rozmów, nie udało się zbudować poparcia dla ich realizacji w kierownictwie MEN i w rządzie”.
Mucha była taką zwoleniczką zmian nauczania w polskich szkołach, by dostosowywać je do oczekiwań ukraińskich imigrantów. Chciała wprowadzenia do szkół lekcji języka ukraińskiego i zatrudniania w tym celu nauczycieli z Ukrainy. W zeszłym roku twierdziła, że przygotowuje cały „komponent ukraiński”, który obejmowałby zajęć z zakresu historii i geografii Ukrainy oraz ukraińskiej literatury, dla młodych Ukraińców, którzy będą uczyli się w polskich szkołach.
Pytana w zeszłym roku o kwestię nauczania historii, szczególnie ludobójstwa przeprowadzonego na kresowych Polakach przez OUN-UPA, Mucha powiedziała w zeszłym roku – „Ja mam wrażenie, że wszyscy mają wrażenie, że cała edukacja ukraińska jest o ludobójstwie na Wołyniu” Chciał „ustalić treści edukacyjne” w polskich szkołąch między stronami polską i ukraińską, „żebyśmy zaczęli się dogadywać”.
Jak informowaliśmy, wiceminister edukacji Joanna Mucha miała szerszą wizję kosmopolityzacji polskichó, aby były one “przyjazne” dla imigrantów – nie tylko z Ukrainy. “Będzie więcej dzieci wietnamskich, hinduskich, różnych narodowości, które wcześniej, czy później w polskim systemie się pojawią” – podkreśliła.
Pisaliśmy też, że Aleksander Pawlicki, współautor korekty podstawy programowej z historii na zlecenie MEN mówił, że propozycja wykreślenia rzezi wołyńskiej z podstawy programowej była podyktowana obecnością ukraińskich uczniów. Wcześniej minister edukacji Barbara Nowacka wycofała się z kontrowersyjnej zmiany zaproponowanej przez MEN, zakładającej wykreślenie zwrotu “ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej”.
Przeczytaj: Ekspert MEN o Wołyniu: Trzeba pamiętać, że w szkołach uczą się też dzieci z Ukrainy
Kresy.pl





























