Oddział Inspekcji Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Białymstoku zatrzymał transport 16 ton rosyjskiej marchwi z powodu objawów zepsucia i zapleśnienia. To kolejny przypadek w ramach systematycznych kontroli jakości produktów importowanych do Polski.
Inspekcja Handlowa Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) poinformowała 3 czerwca o zatrzymaniu partii 16 ton marchwi pochodzącej z Rosji. Kontrola przeprowadzona przez oddział IJHARS w Białymstoku wykazała, że transport nie spełniał wymogów jakościowych ze względu na widoczne objawy zepsucia i zapleśnienia. W konsekwencji uniemożliwiono wprowadzenie tej partii warzyw na polski rynek.
Jak podkreśla Główny Inspektorat Jakości Handlowej, działania takie są elementem stałego nadzoru nad bezpieczeństwem i jakością artykułów rolno-spożywczych napływających do kraju. IJHARS kontroluje towary pod kątem spełnienia wymagań jakościowych oraz zgodności z przepisami dotyczącymi etykietowania i higieny.
W ostatnich miesiącach inspektorzy wielokrotnie wskazywali nieprawidłowości w importowanych produktach. Wśród wykrywanych uchybień wymieniano m.in. nieprawidłowe oznakowanie, zawyżoną wilgotność produktów oraz obecność szkodników.
Z danych IJHARS wynika, że od stycznia do końca listopada ubiegłego roku przeprowadzono kontrolę ponad 69,7 tys. partii produktów rolno-spożywczych importowanych do Polski. Ich łączna masa wyniosła ponad 1,2 mln ton, 48 mln litrów i blisko 120 tys. sztuk różnego rodzaju towarów.
#IJHARS w Białymstoku uniemożliwił wprowadzenie na polski rynek partii 16 ton marchwi, importowanej z Rosji, z powodu objawów zepsucia i zapleśnienia.
🚫🚛🇵🇱#BezpiecznaGranica pic.twitter.com/uljg1Trlus— IJHARS (@gijhars) June 3, 2025
Jak informowaliśmy na naszym portalu, na początku 2025 roku Polska znacząco zwiększyła import ogórków z Rosji – poinformowała agencja RIA Nowosti, powołując się na dane Eurostatu. W marcu dostawy osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat. Główną przyczyną wzrostu jest niska cena warzyw. Jednakże handel z Rosją budzi kontrowersje, biorąc pod uwagę sankcje i napięte relacje między krajami.
Według Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), „w pierwszym kwartale 2025 roku import ogórków z Rosji był znacząco wyższy w odniesieniu do analogicznego okresu w roku poprzednim”. To okres, w którym – jak zaznacza agencja – rośnie ryzyko podszywania się pod krajowe pochodzenie importowanych warzyw.
Od stycznia do połowy marca skontrolowano 125 partii ogórków z Rosji o łącznej masie ponad 2 tys. ton. Kontrole przeprowadzono na granicy i wszystkie partie spełniały unijne normy handlowe. Problemy pojawiły się jednak w kraju – podczas wyrywkowej kontroli w trzech województwach IJHARS wykryła nieprawidłowości w oznakowaniu. W jednym z przypadków hurtownik sprzedawał ogórki „na paragon”, nie informując nabywcy o rzeczywistym kraju pochodzenia.
„Taka praktyka jest nieuczciwa i niezgodna z prawem” – czytamy w komunikacie IJHARS. Zastosowano wobec odpowiedzialnego podmiotu sankcje administracyjne.
Tymczasem hiszpański portal Hortoinfo poinformował, że w lutym 2025 roku jedna z dostaw rosyjskich ogórków została zatrzymana na granicy polsko-białoruskiej i odesłana z powrotem ze względu na przekroczony poziom pozostałości pestycydów. Transport, zrealizowany przez białoruskiego przewoźnika, nie został dopuszczony do wjazdu na teren UE.
W obliczu rosnącego importu z Rosji i wykrytych nieprawidłowości IJHARS zapowiada dalsze kontrole jakości i zgodności oznaczeń produktów rolno-spożywczych.
Kresy.pl






























