Po zakończeniu wojny na Ukrainie, Putin może zaatakować Polskę lub Litwę, używając prawie miliona żołnierzy – pisze niemiecki Bild, powołując się na zachodnie kręgi wywiadowcze. “Plany są gotowe” – czytamy.
W przypadku zawieszenia broni narzuconego przez Rosję, 800 tys. rosyjskich żołnierzy “nie wróciłoby po prostu do domów”, ale otrzymało nowe zadania od rosyjskiego Sztabu Generalnego – podał Bild w poniedziałek. Dziennik przywołał w tym kontekście wypowiedź ministra obrony Estonii Hanno Pevkura.
“Zagrożenie dla nas wzrośnie, jeśli walki na Ukrainie się zakończą” – podkreślił Pevkur.
Jak czytamy, zachodnie kręgi wywiadowcze obawiają się szybkiego przemieszczenia jednostek armii rosyjskiej z Ukrainy na granice Finlandii i Norwegii, a także państw bałtyckich i Białorusi. W zasięgu uderzenia znalazłaby się także Polska.
“Miałoby to równie katastrofalne skutki jak w 2021 r., kiedy Rosja wykorzystała ćwiczenia wojskowe na Białorusi jako pretekst do ataku na Ukrainę. Tym razem jednak celem mogą być Litwa i Polska” – anonimowy urzędnik ostrzega w rozmowie z Bild.
Inne źródło ocenia: “Rosja postrzega słabość jako okazję do dalszych podbojów. Po Gruzji przyszedł Krym, potem Donbas, a potem Ukraina. Jeśli damy Putinowi sygnał, że może zatrzymać zaanektowane terytoria, będzie szukał kolejnego większego wyzwania”.
Czytaj także: FT: Europejscy przywódcy w szoku z powodu podejścia Trumpa do Putina. “Nie chce wywierać presji”
bild.de / Kresy.pl






























