Parlament Europejski potrzymał odmowę ropoczynania negocjacji o członkostwie Turcji w UE. Większość jego deputowanych uznała w ten sposób, że Turcy nie spełniają wymogów demokratyczności.
Za dalszym wstrzymywaniem procesu eurointegracji zagłosowało 367 członków Parlamentu Europejskiego. Jedynie 76 sprzeciwiło się dalszemu trzymaniu Turcji na dystans. Od głosu wstrzymało się aż 188 eurodeputowanych, jak zrelacjonował grecki portal Ekathimerini. Według niego główną przesłanką wobec ewentualnego rozpoczęcia procesu akcesyjnego Turcji było przekonanie, że pod władzą Recepa Tayyipa Erdogana następuje w niej ograniczanie demokracji.
„Ciągle słyszymy od władz tureckich o ich rzekomym zaangażowaniu w przystąpienie do UE i jak ważne jest dla nas ożywienie tego procesu ze względów bezpieczeństwa i geopolityki – ale się mylą. Członkostwo w UE dotyczy demokracji, a im bardziej promują w pełni autorytarny model, jak niedawno można było zaobserwować w przypadku aresztowania Ekrema Imamoglu, tym bardziej oddalają się od członkostwa w UE” – powiedział jeszcze przed głosowaniem sprawozdawca raportu w sprawie Turcji, hiszpański polityk Nacho Sanchez Amor
Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali również Turcję do wykazania się poważnym zaangażowaniem w rozmowy dotyczące rozwiązania konfliktu na Cyprze, zauważając jednocześnie, że Ankara nadal narusza suwerenność Grecji i Cypru, promując morską doktrynę „Błękitnej Ojczyzny” na Morzu Egejskim i wschodniej części Morza Śródziemnego, to jest nie uznając morskich stref ekonomicznych dwóch wymienionych państw.
Czytaj także: Unia Europejska odrzuciła tureckie roszczenia do strefy na Morzu Śródziemnym
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Turcji stanowczo odpowiedziało na decyzję Parlamentu Europejskiego. Według niergo sprawozdanie przyjęte przez Parlament Europejski zawiera „zniekształconą, stronniczą i bezpodstawną krytykę”, zacytował Ekathimerini.
Ponadto tureckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło Parlament Europejski o „udostępnianie organizacjom terrorystycznym pola propagandowego”, co może być aluzją do funkcjonowania w państwach unijnych organizacji diaspory kurdyjskiej sympatyzujących z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK).
„Odrzucamy bezpodstawne oceny instytucji, która dostarcza propagandy organizacjom terrorystycznym i grupom, które uczyniły z antytureckich nastrojów swój sens istnienia, dotyczące dynamiki politycznej w naszym kraju, naszej polityki zagranicznej i wizyty naszego prezydenta w Tureckiej Republice Cypru Północnego” – dyplomacja Ankary wymieniła też nazwę uznawanej tylko przez nią separatystyczną republikę funkcjonującą na śródziemnomorskiej wyspie.
ekathimerini.com/kresy.pl































