Kilkadziesiąt cywilnych ofiar amerykańskich bomb w Jemenie

Śledztwo dziennikarskie “The Washington Post” zdaje się potwierdzać, że pod koniec kwietnia amerykańskie bomby spadły na jemeński ośrodek, w których przetrzymywano migrantów.

Jemeński Ansruallah, który jest celem amerykańskich bombardowań arabskiego państwa, wkrótce po ataku z 28 kwietnia podał, że bomby spadły wówczas na znajdujący się w pobliżu miasta Saada ośrodek, w którym przetrzymywani byli nielegalni migranci z Afryki. Dziennikarze amerykańskiej gazety postanowili sprawdzić tę informację.

Powołują się oni między innymi na fotografie zbombardowanego budynku zrobione przez aktywistów Programu Działania do Spraw Min w Jemenie (YEMAC). Trevor Ball, były saper wojskowy zidentyfikował wśród ruin fragmenty amerykańskich bomb GBU-39. Widoczne są również dwa ślady uderzenia, co oznacza, że na budynek spadły dwa egzemplarze broni.

Zdjęcia satelitarne zrobione po ataku na południowo-zachodnich obrzeżach miasta Saada pokazują dwa duże budynki zniszczone wewnątrz otoczonego murem kompleksu, znanego jako areszt tymczasowy. 

Dziennikarze “The Washington Post” zdolali zidentyfikować na wykonanych zdjęciach 38 widocznych ofiar śmiertelnych i 32 rannych. Według pierwotnej informacji w zbombardowanym budynku miało zginąć 68 osób. Dziennikarze nie znaleźli na fotografiach żadnego śladu wojskowych instalacji czy sprzętu bojowego.

Organizacja Narodów Zjednoczonych opisała kompleks jako kiedyś mieszczący koszary wojskowe, a ostatnio ośrodek zatrzymań dla migrantów. Jedno ze źródeł dziennikarzy powiedziało, że zaatakowany budynek przestał służyć celom wojskowym około dekady temu.

Dowództwo Centralne USA, które nadzoruje bombardowania Jemenu, nie podało, co było celem badanego ataku, ale jest „świadome twierdzeń dotyczących ofiar cywilnych” i je ocenia, powiedział urzędnik Departamentu Obrony.

Analitycy oraz obecni i byli urzędnicy USA z jakimi rozmawiali dziennikarze gazety stwierdzili, że atak wydaje się być kolejnym dowodem na to, że administracja Donalda Trumpa nie nadała priorytetu minimalizacji ofiar cywilnych w trwającej kampanii powietrznej. „Ten atak w szczególności i kampania w Jemenie w ogóle wyraźnie pokazują większą tolerancję dla ofiar cywilnych niż wcześniej widziano w Jemenie, a nawet w wojnach z ISIS” – powiedział “The Washington Post” jeden z urzędników.

Christopher Le Mon, były zastępca asystenta sekretarza stanu ds. demokracji, praw człowieka i pracy w administracji Bidena, powiedział “The Washington Post” – „To po prostu nie do pomyślenia, aby wojsko nie przewidziało poważnego ryzyka ofiar cywilnych”.

Delegacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża odwiedziła to miejsce w poniedziałek po ataku. Poinformował on, że zespoły z Jemeńskiego Czerwonego Półksiężyca ewakuowały rannych migrantów do dwóch pobliskich szpitali.

Po rozpoczęciu wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, Ansarullah rozpoczął na akwenach oblewających Jemen ataki na statki Izraela i wspólpracujących w nim krajów i przedsiębiorstw. Według szacunków z października zeszłego roku, do tegoż miesiąca Asnarullah przeprowadził około 130 ataków na różnego rodzaju statki cywilne i okręty wojskowe na Morzu Czerwonym i Arabskim.

Aktywność Jemeńczyków wyraźnie ograniczyła ruch żeglugi przez Morze Czerwone i Kanał Sueski, niemal wstrzymując aktywność w czerwonomorskim porcie Izraela, Eljat.

20 stycznia Ansarullah ogłosił, że wraz z zawarciem tymczasowego rozejmu w Strefie Gazy ograniczy się do atakowanie wyłącznie izraelskich statków. Huti obiecali zaprzestawnie uderzeń na te ostatnie wraz ze sfinalizowaniem rozejmu i ustanowienie w Strefie Gazy trwałego pokoju, co też się stało. Jemeńczycy wznowili jednak ataki w kontekście zerwania przez Izrael rozejmu.

USA odpowiedziały na to rozpoczynając 15 marca kampanię regularnych bombardowań Jemenu.

Czytaj także: Amerykański samolot spadł z lotniskowca prowadzącego misję bojową

english.almayadeen.net/kresy.pl

 

Tagi: , , , ,
forma płatności