Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych stanowczo zaprzeczyło pogłoskom o wysyłaniu polskich żołnierzy do działań zbrojnych na Ukrainie. Komunikat był reakcją na wpis posła Romana Fritza.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP opublikowało 30 kwietnia komunikat w mediach społecznościowych, w którym stanowczo zdementowało informacje o rzekomym formowaniu polskiego korpusu interwencyjnego z zamiarem wysłania go na Ukrainę. Oświadczenie było odpowiedzią na wpis posła Romana Fritza, wiceprezesa Konfederacji Korony Polskiej i współpracownika Grzegorza Brauna.
Poseł Roman Fritz w serwisie X zarzucił wicepremierowi i ministrowi obrony narodowej Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi brak informacji dla Sejmu RP o planach wysyłania żołnierzy do strefy działań zbrojnych na Ukrainie. „Nie informował posłów na Sejm RP o procederze formowania polskiego korpusu interwencyjnego” – napisał Fritz, publikując dokumenty mające to potwierdzać. „Wzywam dzielne polskie żołnierskie rodziny: powstrzymajcie to szaleństwo! To nie jest nasza wojna, nie szargajcie życiem Polaków!” – apelował polityk.
💣Poseł @GrzegorzBraun_ dokonał właśnie 🇵🇱repolonizacji Białej Podlaskiej, a nieco wcześniej nasze władze wojskowe rozpoczęły przygotowania do interwencji na 🇺🇦.
💣Dlaczego szef @MON_GOV_PL , wicepremier @KosiniakKamysz nie informował posłów na Sejm RP o procederze formowania… pic.twitter.com/ZURmghZzZQ— Roman Fritz (@Roman_Korona) April 30, 2025
Zobacz też: Sikorski: Polska w koalicji wsparcia, ale bez żołnierzy na Ukrainie
W odpowiedzi Dowództwo Operacyjne przekazało: „W odniesieniu do nieprawdziwej informacji pojawiającej się w mediach społecznościowych dotyczącej rzekomego formowania polskiego korpusu interwencyjnego i rozpoczęcia przez władze wojskowe przygotowań do interwencji na Ukrainie, stanowczo dementujemy te nieuprawnione kłamstwa i manipulacje”.
Zaznaczono, że przytoczone w piśmie informacje dotyczą jedynie „wyselekcjonowanej grupy kilku żołnierzy Sił Zbrojnych RP, posiadających odpowiednie przygotowanie i warunki zdrowotne”, którzy realizują zadania typowe dla misji dyplomatyczno-wojskowych, m.in. zabezpieczając ambasadę RP, attachat wojskowy czy wizyty rządowe. „Jest to standardowa procedura stosowana od lat, dotycząca kierowania żołnierzy SZ RP do rejonów o podwyższonym ryzyku operacyjnym” – dodano.
Dowództwo stwierdziło, że „publikacja takich dokumentów przez osoby nieuprawnione oraz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji to nie tylko działanie nieodpowiedzialne, ale również skrajnie szkodliwe dla bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP oraz całego państwa”.
W komunikacie podkreślono również: „Tego rodzaju dezinformacja stanowi pożywkę dla rosyjskich ośrodków propagandowych i internetowych trolli, którzy aktywnie wykorzystują fałszywe narracje do rozbijania jedności społecznej oraz podważania wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej”. Dowództwo zaznaczyło, że „takie działania są elementem wojny informacyjnej, której celem jest osłabienie naszego państwa od wewnątrz” i muszą być traktowane „z najwyższą powagą”.
STOP DEZINFORMACJI‼️
W odniesieniu do nieprawdziwej informacji pojawiającej się w mediach społecznościowych dotyczącej rzekomego formowania polskiego korpusu interwencyjnego i rozpoczęcia przez władze wojskowe przygotowań do interwencji na Ukrainie, stanowczo dementujemy te… pic.twitter.com/uIKscWT9yI
— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) April 30, 2025
Zobacz też: Ambasador Ukrainy: bez wysłania wojsk Polska może stracić miejsce przy odbudowie Ukrainy
Kresy.pl































