Prezydent Demokratycznej Repbliki Konga Felix Tshisekedi zamienił wyroki śmierci na więzienie w przypadku trzech obywateli USA skazanych za udział w zeszłorocznej nieudanej próbie zamachu stanu.
Prezydencki dekret zamienił ich wyroki śmierci na dożywocie, powiedziała rzeczniczka prezydenta Konga Tina Salama, ponad sześć miesięcy po tym, jak sąd wojskowy skazał te trzy osoby i ponad 30 innych na karę śmierci. Stracenia uniknął 21-letni Marcel Malanga, syn głównego inicjatora puczu, który jest obywatelem USA. Pozostali Amerykanie to 21-letni Tyler Thompson Junior przyjaciel Malangi ze szkoły średniej oraz 36-letni Benjamin Reuben Zalman-Polun, który poznał zamachowca Christiana Malangę za pośrednictwem firmy zajmującej się wydobyciem złota, jak zrelacjonował w środę portal Africa News.
Do próby zamachu stanu doszło w DRK 19 maja 2024 r. Nad ranem tego dnia Christian Malanga z bojówką kilkudziesięciu uzbrojonych i umundurowanych ludzi wtargnął do rezydencji prezydenckiej w Kinszasie. Na maszt przed gmachem zamachowcy wciągnęli falgę Zairu – tak państwo nazywało się w czasach dyktatury Mobutu Sese Seko, w latach 1971-1997. Taką samą flagę napastnicy mieli naszytą na mundury. Skandowali również nazwę Zairu. Sam Malanga napisał także na Facebooku hasło: “Nowy Zair”, prowadził zresztą transmisję na żywo z miejsca zdarzenia.
Rezydencja została wkrótce odbita przez żołnierzy rządowych po strzelaninie z bojówkarzami Malangi. Sam przywódca puczu zginął. Padło jeszcze pięć ofiar śmiertelnych. Ujęto kilkudziesięciu członków jego oddziału. Byli to Kongijczycy, ale też cudzoziemcy. Poza synem i dwoma Amerykanami, wśród aresztowanych byli również obywatel Wielkiej Brytanii, Belgii i Kanady.
Za udział w puczu kary śmierci otrzymało ponad 30 jego uczestników. Uniewinniono 14 aresztowanych w sprawie osób. Malanga junior twierdził w czasie procesu, że on i Thompson zostali zmuszeni do udziału w zamachu stanu przez jego ojca.
Tymczasem Departament Stanu USA ogłosił późnym wtorkiem, że nowy doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. Afryki, Massad Boulos, uda się do Konga i trzech innych krajów afrykańskich — Rwandy, Kenii i Ugandy. Wizyta ma się rozpocząć 3 kwietnia. Boulos będzie promował wysiłki na rzecz trwałego pokoju we wschodnim Kongo, gdzie trwa rebelia ugrupowania M23, i promował inwestycje sektora prywatnego USA w regionie, poinformował Departament Stanu w oświadczeniu.
Africa News przypomina, że wizyty dojdzie w kontekście informacji, iż władze DRK chcą wciągnąć USA do współpracy poprzez zagwarantowanie Amerykanom „kilku kluczowych minerałów” w zamian za wsparcie w dziedzinie bezpieczeństwa, szczególnie wobec postępów rebeliantów z M23, cieszącego sie z kolei asystą sąsiedniej Rwandy.
africanews.com/kresy.pl































