Stany Zjednoczone rozważają złagodzenie sankcji na rosyjski sektor energetyczny, jeśli Moskwa zdecyduje się zakończyć wojnę z Ukrainą – podała agencja Reuters. Przygotowania mają umożliwić szybkie działania w przypadku porozumienia, jednak nie oznaczają gotowości USA do jednostronnych ustępstw.
W piątek agencja Reutera poinformowała, że rząd w Waszyngtonie bada możliwości łagodzenia sankcji na rosyjski sektor energetyczny. Ma to być elementem szerszego planu umożliwiającego szybkie zniesienie restrykcji, jeśli Moskwa zdecyduje się zakończyć wojnę z Ukrainą. Agencja powołuje się na dwa źródła zaznajomione ze sprawą.
Wcześniej w tym tygodniu agencja Reuters donosiła, że USA opracowują plany ewentualnego zniesienia sankcji na wybrane podmioty i osoby fizyczne powiązane z Rosją, jednak nie było wówczas jasne, czy obejmą one sektor naftowy i gazowy.
Jak czytamy, Biały Dom zwrócił się do Departamentu Skarbu o opracowanie opcji łagodzenia sankcji energetycznych przed spodziewanymi rozmowami między prezydentem Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny. Według informatorów Reutera, prace te mają umożliwić szybkie zniesienie sankcji w przypadku zawarcia porozumienia pokojowego. Podkreślili oni jednak, że nie należy interpretować tych przygotowań jako gotowości USA do jednostronnego zniesienia sankcji bez ustępstw ze strony Rosji.
Biały Dom oraz Departament Skarbu odmówiły komentarza w tej sprawie.
Trump zapowiedział, że planuje spotkanie z Putinem w Arabii Saudyjskiej w ciągu najbliższych tygodni, aby wypracować porozumienie kończące trwającą od trzech lat wojnę rosyjsko-ukraińską. Zdaniem analityków kwestia sankcji energetycznych może stać się kluczowym elementem ewentualnej umowy.
Według Reutera, przegląd sankcji energetycznych stanowi element szerszej analizy polityki USA wobec Rosji. Obejmuje on także możliwe zniesienie sankcji na wybrane podmioty i osoby, w tym niektórych rosyjskich oligarchów. Administracja Trumpa chce mieć możliwość szybkiego zniesienia sankcji, aby uniknąć opóźnień wynikających z braku przygotowań. Rozmówcy agencji wskazują, że w przeszłości problemy proceduralne powodowały zakłócenia na rynkach, jak miało to miejsce w przypadku opóźnienia zniesienia sankcji na rosyjskiego producenta aluminium Rusal w 2019 roku, co doprowadziło do wzrostu cen aluminium o 30 procent.
Departament Skarbu analizuje również skutki ewentualnego powrotu Rosji na globalne rynki ropy oraz zmiany w strukturze handlu surowcami, jakie nastąpiły w wyniku sankcji. Europa zredukowała import rosyjskich surowców na rzecz dostaw z USA, podczas gdy Chiny i Indie kontynuowały zakupy rosyjskiej ropy, mimo problemów z płatnościami i ubezpieczeniem transportu.
W artykule zaznaczono, że Rosja jest wciąż jednym z największych światowych producentów ropy i gazu. Stany Zjednoczone podjęły działania, by ograniczyć dochody Moskwy z tego sektora, nakładając sankcje oraz inicjując międzynarodowy mechanizm ograniczenia cen rosyjskiej ropy do 60 dolarów za baryłkę.
Jak pisaliśmy, w piątek prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, zagroził Rosji nałożeniem dodatkowych, “zakrojonych na szeroką skalę” sankcji i ceł, mających zmusić Moskwę do negocjacji pokojowych z Ukrainą.
Deklaracja ta pojawiła się w momencie, gdy relacje między USA a Ukrainą uległy poprawie po ubiegłotygodniowym spięciu między Trumpem a prezydentem Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu. Spotkanie to doprowadziło do czasowego zawieszenia pomocy wojskowej i wsparcia wywiadowczego dla Kijowa. Przedstawiciele obu państw mają spotkać się w przyszłym tygodniu w Arabii Saudyjskiej na rozmowach dotyczących dalszej strategii.
Oświadczenie Trumpa pojawiło się po rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną i gazową Ukrainy, które to nastąpiły po wstrzymaniu przez USA pomocy wojskowej i wywiadowczej dla Kijowa.
Reuters / Kresy.pl
































