Francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych poinformowało o incydencie z udziałem rosyjskiego myśliwca SU-35, który miał niebezpiecznie zbliżyć się do francuskiego drona Reaper nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Paryż zapowiedział dalsze działania w obronie swobody żeglugi powietrznej i morskiej.
Jak poinformował w środę portal Le Figaro, francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych oskarżyło Rosję o niebezpieczne działania w przestrzeni powietrznej nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Według oświadczenia opublikowanego w niedzielę przez ministra Sébastiena Lecornu na platformie X, rosyjski myśliwiec SU-35 miał wykonać trzy kolejne przeloty w bliskiej odległości od francuskiego drona obserwacyjnego Reaper.
Minister podkreślił, że takie zachowanie mogło doprowadzić do utraty kontroli nad bezzałogowym statkiem powietrznym. “Świadczą one o chęci ograniczenia swobodnego przepływu powietrza we wspólnych obszarach. Celowym, nieprofesjonalnym i agresywnym działaniu, które jest niedopuszczalne” – napisał Lecornu.
Według francuskiego resortu, incydent ten jest dowodem na rosnącą pewność siebie Kremla w regionie. W kontekście międzynarodowym działania rosyjskiego lotnictwa postrzegane są jako próba demonstracji siły. “Francja będzie nadal działać w obronie wolności żeglugi w przestrzeni powietrznej i morskiej” – podkreślił Lecornu.
Napięcia między Rosją a Francją nasilają się w momencie, gdy Stany Zjednoczone wycofują swoje wsparcie wojskowe dla Ukrainy, co może wpłynąć na układ sił na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Dimanche, un avion de chasse SU-35 russe a adopté un comportement dangereux à l’égard d’un drone Reaper français, en mission de surveillance dans l’espace aérien international au dessus de la Méditerranée orientale.
Trois passages successifs à grande proximité, qui auraient pu… pic.twitter.com/sAmMBNNjyU
— Sébastien Lecornu (@SebLecornu) March 4, 2025
Niedawno informowaliśmy, że we wschodniej części Zatoki Gdańskiej doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej nad wodami terytorialnymi RP przez samolot Su-24MR Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Samolot wykonywał lot z Obwodu Królewieckiego, naruszył polską przestrzeń powietrzną na maksymalną głębokość 6,5 km i przebywał w niej przez 1 min i 12 sekund.
Do zdarzenia odniósł się w TVN24 szef MSWiA Tomasz Siemoniak. “Rosjanie od dawna badają, próbują, testują [sytuację] na Bałtyku” – powiedział.
“To nie jest nawet kwestia ostatnich miesięcy, to kwestia ostatnich lat. Ważne że nasze systemy radiolokacyjne natychmiast wykryły ten samolot i została przekazana informacja, że znalazł się w polskiej przestrzeni powietrznej i z tego, co informuje Dowództwo Operacyjne, tę przestrzeń opuścił” – dodał minister.
Siemoniak wyraził opinię, że w tym przypadku doszło do celowego działania. “Oceniam to nie jako błąd pilota, tylko kolejne testowanie, w jaki sposób nasze systemy działają” – oświadczył szef MSWiA.
Kresy.pl/Le Figaro































