Waszyngton sprzeciwia się określeniu Rosji jako agresora we wspólnym oświadczeniu G7 z okazji trzeciej rocznicy inwazji Rosji na Ukrainę i nie popiera udziału prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w wirtualnym szczycie G7.
Stany Zjednoczone sprzeciwiają się próbom określenia Rosji jako agresora w oświadczeniu grupy G7 z okazji trzeciej rocznicy inwazji Moskwy na Ukrainę, donosi Financial Times w czwartek, powołując się na anonimowych zachodnich urzędników znających sprawę.
Financial Times zacytował pięć anonimowych źródeł, które stwierdziły, że Stany Zjednoczone sprzeciwiają się określeniu Rosji jako agresora w oświadczeniu z okazji trzeciej rocznicy pełnoskalowej wojny.
Ponadto, udział Zełenskiego w wirtualnym szczycie przywódców Grupy Siedmiu zaplanowanym na poniedziałek nie został jeszcze uzgodniony.
Waszyngton ma sprzeciwiać się standardowemu językowi zwykle używanemu w oświadczeniach G7 na temat wojny, w szczególności określeniu „rosyjska agresja”.
„Jesteśmy nieugięci, że należy rozróżniać Rosję i Ukrainę. Nie są takie same… Amerykanie blokują ten język, ale wciąż nad tym pracujemy i mamy nadzieję na porozumienie” – podkreśliło źródło.
Od 2022 r. G7 wydaje oświadczenie popierające Ukrainę każdego 24 lutego, w dniu, w którym prezydent Rosji Władimir Putin wydał rozkaz przeprowadzenia inwazji. Odmowa Waszyngtonu użycia terminu „agresor” odzwierciedla szerszą zmianę w polityce USA, która coraz częściej określa wojnę jako „konflikt na Ukrainie”, według dwóch źródeł FT. Ostatnie oświadczenia USA dotyczące polityki zagranicznej użyto podobnego sformułowania. „To nie to samo” — powiedział anonimowy urzędnik poinformowany o tej sprawie, dodając, że „należy dokonać rozróżnienia między Rosją a Ukrainą”.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że jest “rozczarowany” reakcją Ukrainy. Wyraził opinię, że kraj “mógł zawrzeć porozumienie” wcześniej.
“Słyszę, że są źli, że nie mają miejsca [przy stole negocjacyjnym]. Cóż, mają miejsce od trzech lat, a można było to załatwić dużo wcześniej, nawet słaby negocjator mógłby to załatwić lata temu” – oświadczył Trump.
“Nigdy nie powinni byli tego zaczynać. Mogliby zawrzeć umowę” – powiedział.
Jak dodał, “nikt by nie zginął, a żadne miasto nie zostałoby zburzone”. Amerykański prezydent wyraził opinię, że Rosja chce “powstrzymać dzikie barbarzyństwo”.
Kresy.pl/FT
































