Po publicznych protestach przeciwko ograniczeniu niezależności instytucji antykorupcyjnych zaufanie do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego spadło do najniższego poziomu od pół roku – wynika z badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii.
Według najnowszego sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KIIS), opublikowanego w środę, poziom zaufania do Wołodymyra Zełenskiego osiągnął najniższy poziom od sześciu miesięcy. Spadek poparcia nastąpił po protestach obywatelskich wywołanych decyzją o podporządkowaniu organów antykorupcyjnych prokuratorowi generalnemu mianowanemu przez prezydenta.
Demonstracje, które miały miejsce pod koniec lipca w Kijowie i innych miastach, zmusiły administrację Zełenskiego oraz jego partię rządzącą do szybkiego wycofania się z kontrowersyjnych zmian. KIIS przeprowadził badanie dzień po głosowaniu z 22 lipca, w którym przyjęto sporne przepisy.
Zgodnie z wynikami sondażu, obecnie 58% respondentów deklaruje zaufanie do prezydenta Ukrainy. Dla porównania, w maju poziom ten wynosił 74%, a w okresie luty-marzec – 67%. Najniższy poziom zaufania do Zełenskiego w czasie wojny zanotowano w grudniu 2024 roku i wyniósł on 52%.
Zobacz też: Zmiany w ukraińskim prawie. Rada Najwyższa odbudowuje niezależność NABU
Zobacz też: Razumkow żąda śledztwa w sprawie nacisków na deputowanych podczas głosowania nad NABU
Analitycy podkreślają, że niezadowolenie społeczne było związane z szybkim tempem i brakiem przejrzystości w procedowaniu przepisów, co według krytyków podważało zasady demokratyczne. Jednocześnie zwracają uwagę, że walka z korupcją oraz poprawa zarządzania to kluczowe warunki dla dalszego zbliżenia Ukrainy do Unii Europejskiej.
KIIS wskazuje, że głównymi przyczynami spadku zaufania do prezydenta są niezadowolenie z walki z korupcją (21%) oraz sposób prowadzenia wojny (20%). Dyrektor wykonawczy instytutu, Anton Gruszecki, ocenił: „Prezydent nadal cieszy się dość wysokim poziomem zaufania, jednak utrzymujący się trend spadkowy to niepokojący sygnał, który wymaga uwagi i przemyślanych decyzji ze strony władz”.
Zełenski, wycofując się z przeforsowanych zmian, podkreślił: „Szanuję stanowisko wszystkich Ukraińców”.
Niektórzy uczestnicy protestów wskazują jednak, że ich postrzeganie prezydenta uległo zmianie. 22-letni pracownik branży IT, Artem Astafjew, zapowiedział, że nie zagłosuje już na partię Sługa Narodu.
Z kolei 50-letni weteran, Jurij Fylipenko, zauważył, że protesty udowodniły, iż „Ukraina nie śpi i ma potencjał do obrony zasad demokratycznych”, nawet w warunkach wojennych.
Kresy.pl/Reuters































