Władze obwodu tarnopolskiego chcą wprowadzić zakaz oprowadzania wycieczek przez przewodników zza granicy – szczególnie dotyczy to obiektów najczęściej odwiedzanych przez obcokrajowców.
Oświadczenie w tej sprawie złożył wybrany niedawno przewodniczący Rady Obwodowej Ołeksij Kajda z partii „Swoboda”. Było to na konferencji prasowej, która została zorganizowana z okazji otwarcia na Podolu I Zachodnioukraińskiej Wystawy – Festiwalu Turystycznego. Na spotkaniu z dziennikarzami nie było gości zagranicznych. Władze oznajmiły, że przewodnicy ukraińscy także będą pracowali inaczej. Niebawem zostaną im wydane specjalne licencje w sprawie obsługiwania turystów.
Przedstawicieli mediów poinformowano, że na Ziemi Tarnopolskiej przeplata się historia wielu narodów. Nie jest tajemnicą, zaznaczono, że ten „wpływ zagraniczny – to były w większości działania zaborców”. To wszystko jednak już minęło. Nie bacząc na skomplikowane perypetie w przeszłości, na Ziemi Tarnopolskiej są mosty, wybudowane w czasach monarchii austro-węgierskiej, zamki wybudowane przez Polaków, a także obiekty, związane z kulturą żydowską czy rosyjską.
Można stwierdzić zatem, że, aby zobaczyć te obiekty, ludzie zjeżdżają z całego świata. W ten sposób, zapewne, przez pryzmat historii swych krajów, poznają Ukrainę. Oczywiście, z obecności gości na Ziemi Tarnopolskiej gospodarze tylko się cieszą. Materiały promocyjne są wydawane w kilku językach obcych, aby goście lepiej poznawali Ziemię Tarnopolską.
Pan Kajda twierdzi jednak, że poprzez turystykę często jest szerzona ideologia, wroga dla państwa ukraińskiego. Dla przykładu, w Ławrze Poczajowskiej, do której, udając pielgrzymów, bardzo często przyjeżdżają najzwyklejsi turyści, wycieczki oprowadzają mnisi z Cerkwi prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego. Często nazywają ziemie podolskie, na których stoi świątynia, rosyjskimi. Mnisi zbierają pielgrzymów z całej Ukrainy oraz sąsiednich krajów.
Do Krzemieńca, miasta rodzinnego poety o światowej sławie, Polaka, Juliusza Słowackiego przyjeżdżają wycieczki z Polski. Zdaniem pana Kajdy, przewodnicy oprowadzają wycieczki, jak im się podoba, wykorzystując idee szowinistyczne. Urzędnik uważa, że przewodnicy z Ukrainy i Tarnopola patrzą na to ze spokojem. “Czegoś podobnego nie ma w żadnym kraju świata” – powiedział.
Tak, tak, Panie Kajda, rzeczywiście nie ma – redakcja “Kuriera Galicyjskiego”.
Halina Pługator
Kurier Galicyjski, nr 10 (86) z 26 maja – 11 czerwca 2009
Zobacz także:






























