Zdaniem ekspertów samobójcze zamachy przeprowadzone w samym centrum Moskwy można postrzegać jako klęskę dotychczasowej polityki Rosji na Kaukazie Północnym i Zakaukaziu.
Taką opinię wygłosił m.in. niezależny analityk Alexander Golts podkreślając, że “każdy akt terroryzmu jest porażką służb specjalnych – ukochanego dziecka Kremla”.
Pierwszy zamach miał miejsce na stacji metra Łubianka, która znajduje się obok siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa i centrum antyterrorystycznego, a zarazem dawnego budynku KGB. Zdaniem władz wybór miejsca nie był przypadkowy – zamach to zemsta za zlikwidowanie kilku czołowych terrorystów czeczeńskich przez rosyjskie siły antyterrorystyczne.
Ponadto eksplozje miały miejsce blisko rok po tym, jak Rosja oficjalnie zakończyła prowadzoną od 10 lat wojnę w Czeczenii. Zakończenie tak zwanej operacji antyterrorystycznej miało pokazać, że sytuacja w republice jest spokojna. Władzę przekazano w ręce prokremlowskiego prezydenta Ramzana Kadyrowa, który podkreślał, iż gniazdo terroryzmu zostało zniszczone. W rzeczywistości jednak na Kaukazie wciąż dochodziło do starć z bojownikami walczącymi o niepodległość Czeczenii.
Sytuacja była poważna do tego stopnia, że w listopadzie 2009 Dmitrij Miedwiediew uznał niestabilność tego regionu za jeden z najważniejszych problemów Rosji. Rosyjski przywódca usiłował nieco zmienić swoją politykę wobec Kaukazu, między innymi mianując nowego generała-gubernatora i budując nowy okręg federalny.
Eksperci podkreślają, że w najbliższym czasie sytuacja na Kaukazie nie ulegnie poprawie. Winę za to ponosi m.in. FSB, które woli koncentrować się na walce z protestującą opozycją (co jest mniej niebezpieczne) niż skupić się na prewencji i walce z terrorystami. Putin, który po objęciu władzy w 1999 roku głosił, że “wytropi terrorystę nawet w kiblu”, tuż po zamachu powiedział, że terroryści będą likwidowani bez litości w każdym miejscu i o każdej porze. Rozprawę z terroryzmem zapowiedział też prezydent Miedwiediew.
Jednak zdaniem specjalistów to społeczeństwo rosyjskie powinno wywierać presję na Kreml, żądać stanowczych działań wobec terrorystów i zmiany polityki na Kaukazie Północnym.
Joanna Korol/www.russie.net/Kresy.pl





























