Na Ukrainie doszło do dwóch eksplozji w krótkim odstępie czasu. Według śledczych sprawca działał na zlecenie rosyjskich służb i przygotował ładunki zdalnie odpalane.
23 marca 2026 roku w Buczy na Ukrainie doszło do dwóch eksplozji, które – jak ustaliły ukraińskie służby – były elementem zaplanowanego zamachu. Sprawca został zatrzymany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz policji w krótkim czasie po zdarzeniu.
Z materiałów śledczych wynika, że pierwsze zgłoszenie wpłynęło o godzinie 05:35 na numer alarmowy 112. Dotyczyło eksplozji na jednej z ulic miasta. Po przybyciu służb ratunkowych na miejsce doszło do drugiego wybuchu.
Zobacz też: FSB donosi o zatrzymaniu sprawców zamachu na wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego
Funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego „na gorącym uczynku”. Okazał się nim 21-letni mieszkaniec regionu. Według wstępnych ustaleń został zwerbowany przez rosyjskie służby specjalne za pośrednictwem Internetu.
Zatrzymany otrzymał instrukcje dotyczące przygotowania dwóch improwizowanych ładunków wybuchowych. Każdy z nich został wyposażony w telefon komórkowy, który umożliwiał zdalną detonację.
Jak ustalono, jeden z ładunków został ukryty pod ławką przy wejściu do budynku mieszkalnego, drugi natomiast w pobliżu pojemnika na odpady. Konstrukcja urządzeń oraz sposób ich rozmieszczenia wskazują na celowe działanie ukierunkowane na wywołanie strat wśród osób znajdujących się w okolicy.
Postępowanie prowadzone jest na podstawie artykułu 258 kodeksu karnego Ukrainy, dotyczącego aktu terrorystycznego. Służby prowadzą pilne czynności operacyjne i śledcze w celu ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia oraz ewentualnych współpracowników zatrzymanego.
Śledztwo odbywa się pod nadzorem prokuratury obwodu kijowskiego.
Kresy.pl/Służba Bezpieczeństwa Ukrainy































