W świetle projektu skierowanego do parlamentu przez rząd litewski, wszyscy pretendenci, którzy chcą odzyskać ziemię zabrane im przez władze sowieckie będą musieli zapłacić za wszystkie prace przygotowawcze z tym związane.

Oznacza to, że Polacy którym nie zwrócono ziemi, a tych na Wileńszczyźnie i w samym Wilnie jest kilkanaście tysięcy, będą musieli zapłacić za prace z tym związane z własnej kieszeni.

Nie będą to koszty małe. Litewski rząd na barki pretendentów zamierza przerzucić koszty nie tylko przygotowania planu restytucji ziemi, ale także sporządzania planów katastrowych terenów na których prowadzony jest zwrot ziemi. Oznacza to, że cała służba geodezyjna będzie funkcjonować za pieniądze byłych właścicieli lub ich spadkobierców.

W opinii mieszkańców Wileńszczyzny litewski rząd wie, że Polacy czekający na zwrot ziemi od kilkunastu lat maja już dosyć czekania i zrobią wszystko, żeby odzyskać ojcowiznę. Boja się bowiem, że jeżeli nie zostanie im ona zwrócona w najbliższym czasie, to mogą się z nią definitywnie pożegnać.

W najtrudniejszej sytuacji są mieszkańcy samego Wilna. Tu ziemię oddano zaledwie 16 procentom byłych właścicieli. Restytucja ziemi ma zaś definitywnie zakończyć w 2012 r.

(mak)/(“Kurier Wileński”)/Kresy.pl

forma płatności