Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei odniósł się w poniedziałek do procesu dyplomatycznego dotyczącego porozumienia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rosselhoznadzor) wprowadza tymczasowe ograniczenia na import owoców pestkowych oraz świeżych winogron z Armenii.
Rosselhoznadzor poinformował, że ograniczenia te dotyczą produktów „pochodzących i wysyłanych z Republiki Armenii”. Dotyczy on następujących owoców wiśni, czereśni, moreli, śliwek, brzoskwiń i nektarynek oraz winogron. Zakaz dotyczy nie tylko wwozu do Rosji, ale też tranzytu przez jej terytorium do innych państw Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego (EAES). Decyzja została podjęta w oczekiwaniu na opracowanie odpowiedniego protokołu zapewniającego bezpieczeństwo wysyłanych produktów, twierdzi rosyjska służba, jak zrelacjonował Interfax.
„Wzrost liczby wykrytych naruszeń wskazuje na konsekwencje likwidacji Ministerstwa Rolnictwa Armenii. W wyniku reformy strukturalnej obowiązki te zostały przeniesione na Ministerstwo Gospodarki. Biorąc pod uwagę, że produkty importowane ostatnio z Armenii nie spełniają wymogów fitosanitarnych EAES i Rosji, można założyć, że Ministerstwo Gospodarki Armenii boryka się z problemami strukturalnymi i nie jest w stanie wywiązać się z ciążących na nim obowiązków po likwidacji Ministerstwa Rolnictwa” - twierdzi Rosselhoznadzor.
Co najmniej osiem osób zginęło, a 19 zostało rannych w izraelskim nalocie na południowy Liban — podała w poniedziałek agencja Anadolu, powołując się na libańskie Ministerstwo Zdrowia.
Do ataku doszło w poniedziałek rano w miejscowości Deir al-Zahrani w muhafazie An-Nabatijja na południu Libanu. Według libańskiego resortu zdrowia wśród zabitych były trzy kobiety. Wśród rannych znalazło się pięcioro dzieci i sześć kobiet.
Anadolu określa nalot jako kolejne naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni. Agencja przypomina, że atak nastąpił dzień po serii izraelskich uderzeń w południowym Libanie, w których — według libańskich władz — zginęło co najmniej 12 osób, a dziesiątki zostały ranne.
Nagranie ukraińskiego Mirage’a 2000-5F lecącego na małej wysokości może wskazywać na użycie francuskich maszyn w misjach uderzeniowych. Kluczowe znaczenie ma amunicja AASM-250 Hammer, która dzięki napędowi rakietowemu pozwala atakować cele z większej odległości. Francja wcześniej potwierdziła, że Mirage’e przekazywane Ukrainie będą kompatybilne z tym uzbrojeniem – przekazał portal The War Zone.
Na Ukrainie nowo opublikowane nagranie francuskiego myśliwca Mirage 2000-5F lecącego na bardzo małej wysokości może wskazywać, że maszyny tego typu zaczęły wykonywać także misje uderzeniowe powietrze–ziemia. Dotychczas ukraińskie Mirage’e pokazywano głównie w zadaniach powietrze–powietrze, w tym przy zwalczaniu rosyjskich dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu i pocisków manewrujących.
Some of the first footage of a French-supplied Mirage 2000-5F in Ukrainian service conducting a strike mission on the eastern frontline.
W środę sekretarz generalny NATO Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. Media wskazują, że informację o jego przyjeździe podała jako pierwsza ukraińska kolej Ukrzaliznycia, ale wpis został po chwili usunięty.
W środę 3 czerwca sekretarz generalny NATO Mark Rutte przybył z niezapowiedzianą wizytą do Kijowa. O przyjeździe szefa Sojuszu Północnoatlantyckiego poinformował ukraiński państwowy przewoźnik kolejowy Ukrzaliznycia, który opublikował zdjęcia z dworca kolejowego w ukraińskiej stolicy.
„Z przyjemnością witamy dziś Sekretarza Generalnego NATO na Dworcu Głównym w Kijowie” — napisano w komunikatorze Telegram.
Policjanci z Komisariatu Policji w Lesznowoli zatrzymali 50-letniego obywatela Ukrainy, który był poszukiwany do odbycia zasądzonej kary więzienia. Mężczyzna planował wyjazd z Polski i lot do Hiszpanii, ale podróż zakończyła się jeszcze przed wejściem na pokład samolotu. Policja poinformowała o sprawie we wtorek.
JAKI NARÓD, TAKA DEMOKRACJA I JEJ BOHATEROWIE. OD NADMIARU PRZYJACIÓŁ NA WSCHODNICH GRANICACH AŻ ROBI SIĘ STRASZNIE.
Lietuvos Vietinė Rinktinė (Litewski Korpus Lokalny) – kolaborancka litewska formacja zbrojna działająca podczas II wojny światowej na terytorium okupowanej Litwy
W ciągu 1943 r. na obszarze wschodniej Litwy pojawiły się silne oddziały sowieckiej partyzantki, natomiast na froncie wschodnim Niemcom wiodło się coraz gorzej. Obie strony zaczęły siebie potrzebować. Litwini uświadomili sobie, że Sowieci mogą wrócić, a Niemcy, że potrzebują każdej pary rąk do walki z nimi. W rezultacie w listopadzie 1943 r. doszło do spotkania kilkudziesięciu działaczy litewskich, podczas której uzgodniono, że Litwini nie zaakceptują planów niemieckich utworzenia litewskich oddziałów Waffen-SS, ale poprą utworzenie narodowych sił zbrojnych, dowodzonych przez swoich oficerów i walczących pod litewskimi sztandarami. Ostatecznie uzgodniono, że zostaną one nazwane Litewskim Korpusem Lokalnym – Lietuvos Vietine Rinktine (LVR).
Powstał on formalnie 13 lutego 1944 r. na mocy porozumienia między gen. Povilasem Plechavičiusem, b. szefem sztabu armii litewskiej, a dowódcą SS i policji na Litwę gen. mjr. Harmem oraz SS-Obergruppenführerem Friedrichem Jackelnem, który patronował wcześniejszym próbom sformowania litewskiego legionu Waffen-SS. Poparła to litewska administracja samorządowa, a także podziemie niepodległościowe. Korpusem mieli dowodzić wyłącznie litewscy oficerowie, Żołnierze LVR zostali nawet wyłączeni spod jurysdykcji niemieckiego sądownictwa wojskowego. Oddziały Korpusu miały używać wyłącznie symboliki litewskiej: flagi i herbu Pogoni i mogły być wykorzystywane tylko do obrony terytorium Litwy. Nie weszły one w skład Wehrmachtu ani Waffen-SS, lecz stanowiły samodzielną siłę zbrojną. Według zamysłu Niemców miały one być używane z “do walki z bandytyzmem”, czyli do walki z sowiecką partyzantką i polskimi oddziałami Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Niemcy jednostki te nazywali Litauische Sonderverbånde (Litewskie Oddziały Specjalne do Zwalczania Partyzantki). W dniu 16 lutego 1944 r. gen. P. Plechavičius zaapelował przez radio o wstępowanie w szeregi LVR. W rezultacie zgłosiło się kilkanaście tysięcy młodych Litwinów, z których większość musiała zostać odesłana z powrotem do domu. Utworzono 13 batalionów po 750 żołnierzy i batalion składający się z 1,5 tys. żołnierzy (częściowo o numeracji od 301 do 308) liczących ogółem ponad 11 tys. ludzi. Dowódcą był gen. P. Plechavičius, a szefem sztabu płk Oskaras Urbonas.
W dniu 1 kwietnia 1944 r. oddziały Korpusu weszły do Wilna. Wobec traktowania przez Polaków tych terenów za integralną część państwa polskiego, wkrótce doszło do walk z polskimi formacjami AK. Gen. P. Plechavičius wysłał na Wileńszczyznę siedem batalionów (301 – 306 i 308). Eskalacja nastąpiła na pocz. maja 1944 r. W dniu 4 maja duży oddział LVR wszedł do wsi Pawłowo, gdzie zamordował kilku cywilów. Został tam następnie zaatakowany przez AK-owców pod komendą “Mocarnego”. Litwini się wycofali. Następnego dnia w rejonie Graużyszek doszło do bitwy między 8 i 12 brygadami AK a LVR. W jej efekcie 308 batalion litewski został rozproszony. Zginęło 37 Litwinów, a dalszych 10 podczas odwrotu, kilkudziesięciu odniosło rany. W dniu 7 maja na tyły grupy polskich partyzantów na szosie Staromalackiej, 28 km od Wilna, uderzył oddział Korpusu. Polacy ponieśli klęskę. Największa bitwa rozegrała się jednak w nocy z 13 na 14 maja w Murowanej Oszmiance i okolicach. Wzięły w niej udział 3, 8, 9, 12 i 13 brygady AK. W ciężkich walkach Litwini zostali rozbici. Zginęło 51 żołnierzy litewskich, a 170 dostało się do niewoli. Kolejnych 115 trafiło w ręce AK w Tołminowie. Jeńcy zostali w trzech kolumnach skierowani do Jaszun, Wilna i Oszmiany. W swoich raportach dowództwo AK chwaliło się, że rozbiło wszystkie siedem batalionów LVR. LVR poniósł klęskę, a na terenie pow. oszmiańskiego i wileńsko-trockiego Armia Krajowa przejęła kontrolę nad obszarami wiejskimi i leśnymi.
Niemcy początkowo zachowywali przyzwalające milczenie wobec istnienia Korpusu, szybko jednak zaczęli torpedować porozumienie, zaniepokoiła ich bowiem skala litewskiego entuzjazmu. Postanowili więc podporządkować go swojemu dowództwu. SS-Obergruppenführer F. Jackeln zażądał wcielenia 70-80 tys. Litwinów do armii niemieckiej, a szef sztabu Frontu Północnego, feldmarszałek Model, domagał się użycia batalionów litewskich do ochrony niemieckich lotnisk. Wreszcie na pocz. maja 1944 r. Niemcy zaczęli domagać się od niego, aby ogłosił powszechną mobilizację. Ostatecznie Niemcy zażądali złożenia przez żołnierzy Korpusu przysięgi na wierność Adofowi Hitlerowi. Wobec tego, że Litwini odmówili, 9 maja 1944 r. SS-Obergruppenführer F. Jackeln przejął komendę nad oddziałami LVR w Wilnie, jednostki w innych częściach Litwy miały być natomiast dowodzone przez komisarzy niemieckich. Litwinom kazano założyć mundury Waffen-SS, a salutowanie zastąpić powitaniem “Heil Hitler”. Oznaczało to koniec litewskiego korpusu.
(…) Egzekucje rozpoczęły się w lipcu 1941 r. Początkowo przeprowadzali je żołnierze ze specjalnego niemieckiego Sonderkommando, którzy rozstrzeliwali z broni maszynowej więźniów ustawianych nad dołami. Jednak wkrótce zadanie konwojowania i zabijania ofiar przejął liczący kilkadziesiąt osób oddział litewskich kolaborantów, rekrutujących się głównie z przedwojennej paramilitarnej organizacji Lietuvos Szauliu Sajunga, zwanych potocznie „szaulisami”. Niebawem, wraz ze wzmożeniem egzekucji, oddział „strzelców ponarskich” został znacznie powiększony i liczył kilkuset Litwinów-ochotników. Choć formacja podlegała bezpośrednio Gestapo i niemieckiemu oficerowi SS Martinowi Weissowi, naczelnikowi więzień wileńskich, jej dowódcy także byli Litwinami. W grudniu 1943 r. obóz w Ponarach przejęła od Litwinów niemiecka policja bezpieczeństwa i w ostatnich miesiącach eksterminacji, do lipca 1944 r., dokonywali jej ponownie sami hitlerowcy (…).
(…) W dniu 22 października 2000 r. w Ponarach odsłonięto i poświęcono nowy metalowy krzyż oraz tablice upamiętniające męczeńską śmierć naszych rodaków. Na tablicach wyryto nazwiska zamordowanych Polaków, których śmierć w tym miejscu udało się potwierdzić. Podczas uroczystości został odczytany list ówczesnego premiera Jerzego Buzka, który napisał m.in. takie słowa: „Stajemy dziś wobec trudnej prawdy Ponar, prawdy przez wiele lat przemilczanej i zapomnianej. Obok kłamstwa katyńskiego istniało przez lata kłamstwo Ponar – jakże tragiczna śmierć i ofiara, której wielu nie chce dziś pamiętać. Zbrodnia, która została dokonana w Ponarach stanowi dla nas Polaków także trudny dylemat w stosunkach między narodem polskim i narodem litewskim. Nie możemy udawać, że mordu dokonali nieznani sprawcy. W większości są oni znani z imienia i nazwiska.” Dodam tylko, że po II wojnie światowej zostało ujętych i poniosło karę tylko ok. 20 litewskich oprawców. Pozostali zmarli na Litwie lub na emigracji przez nikogo nieniepokojeni. Być może niektórzy żyją spokojnie do dnia dzisiejszego.
Choć od przywołanej uroczystości minęło już niemal dziesięć lat, główne przesłanie słów wypowiedzianych przez premiera Buzka jest wciąż aktualne. Strona litewska dotychczas nie potępiła jednoznacznie zbrodni ponarskiej, jako popełnionej z udziałem Litwinów, a także nie ujawniła roli tajnej policji litewskiej Saugumy w prześladowaniu Polaków. Także nic mi nie wiadomo o tym, aby polski rząd oficjalnie domagał się ujawnienia wszystkich dokumentów związanych z martyrologią Polaków w Ponarach, choć Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo w sprawie zbrodni ponarskiej. Skoro od Rosjan domagamy się pełnej wiedzy o Katyniu, także od Litwinów powinniśmy domagać się pełnej wiedzy o Ponarach. Bo Polacy mają prawo do prawdy o losach i śmierci swoich rodaków i tej prawdy powinniśmy dochodzić zawsze i wszędzie.
Dr Artur Górski
(Fragment referatu wygłoszonego podczas uroczystości w dniu 3 maja 2010 r.)
Całość znajduje się w Internecie pt. „Ponary – miejsce kaźni Polaków i Żydów”.