Co najmniej 8 członków zbrojnego podziemia zginęło w Czeczenii. Operacją likwidacji zbrojnego ugrupowania dowodzi osobiście Ramzan Kadyrow, prezydent Czeczenii.
Do starć rządowej czeczeńskiej milicji z grupą bojowników doszło w Nożaj-Jurtowskim rejonie w pobliżu granicy z Dagestanem. Władze użyły do walk najbardziej doświadczonych milicjantów z batalionów „północ” i „południe”. Dlatego – według prezydenta Kadyrowa – na razie nie ma strat wśród milicjantów. Siły rządowe kontynuują poszukiwania około 10 bojowników, którzy próbują ukryć się w górzystym zalesionym terenie.
W rosyjskich republikach północnego Kaukazu w ostatnich miesiącach zaktywizowało się zbrojne podziemie. W Czeczenii i Inguszetii doszło między innymi do kilku ataków samobójczych na patrole i obiekty milicyjne.
IAR/Kresy.pl




























