Poseł Robert Winnicki skomentował to, na czym koncentrują się liberalne media w odniesieniu do zamachu w Berlinie. “Pół godziny oglądania jednej ze stacji i wiem, że problem jest ze wszystkim: z jarmarkami, ciężarówkami, demokracją, z “prawicowymi populistami”. Tylko nie z imigrantami”.
– Pół godziny oglądania jednej ze stacji i wiem, że problem jest ze wszystkim: z jarmarkami, ciężarówkami, demokracją, z “prawicowymi populistami”. Tylko nie z imigrantami…– pisze na Facebooku lider Ruchu Narodowego, Robert Winnicki.
ZOBACZ: Ciężarówka wjechała w tłum ludzi na jarmarku świątecznym w Berlinie [+VIDEO/+FOTO]
– Co robić? – pytają bezradnie dziennikarze. Ruch Narodowy wie od dawna: wojsko na granicach, zamykanie meczetów, nieprzedłużenie zezwoleń na pobyt, deportacja nielegalnych. Państwa Europy Zachodniej powinny pomóc wrócić przybyszom tam, skąd przyjechali. Duży wysiłek logistyczny i finansowy – który się opłaci– uważa Winnicki.
Jak informowaliśmy, Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie najprawdopodobniej poprowadzi śledztwo ws. zamachu w Berlinie. Jak podają niemieckie media, sprawcą poniedziałkowego zamachu w Berlinie to imigrant z Pakistanu lub Afganistanu, który przed rokiem trafił do Niemiec, zapewne poprzez tzw. szlak bałkański, i przebywał w jednym z berlińskich ośrodków dla uchodźców. W poniedziałek wieczorem około godziny 20 czarna ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnychwjechała w tłum na jarmarku świątecznym na Breitscheidplatz w Berlinie. Według danych podanych przez berlińską policję, zginęło łącznie 12 osób. Wcześniej straż pożarna mówiła o 9 ofiarach śmiertelnych oraz 48 rannych. Sprawca zbiegł z miejsca ataku, jednak kilkanaście minut później został zatrzymany przez policję. Jest przesłuchiwany. W nocy policja potwierdziła, że w kabinie ciężarówki znaleziono martwego 37-letniego Polaka.
Niemiecki „Die Welt” podał, że sprawcą ataku był Pakistańczyk, który miał przybyć do Niemiec w lutym jako uchodźca. Z kolei we wtorek rano radio RBB, powołując się na źródła policyjne podało, że mężczyzna miał przekroczyć niemiecką granicę 31 grudnia 2015 roku w bawarskim Passau. Był wcześniej notowany przez niemiecką policję za drobne wykroczenia. Berlińska policja oficjalnie nie chce potwierdzić tych informacji.
Z kolei agencja dpa, również powołując się na źródła policyjne podała, że sprawca miał dotrzeć do Niemiec tzw. szlakiem bałkańskim i przebywał jednym z berlińskim schronisk dla imigrantów. Agencja twierdzi, że identyfikacja sprawcy, Pakistańczyk lub Afgańczyka, może być trudna ze względu na to, że używał on kilku nazwisk.
Przeczytaj: Berlin-Tempelhof: antyterroryści w ośrodku dla uchodźców
Ekspert do spraw terroryzmu i Bliskiego Wschodu Wojciech Szewko napisał, powołując się na swoje źródła w Pakistanie, że sprawcą zamachu był właśnie Pakistańczyk. Zaznacza jednak, że narodowość sprawcy będzie trudna do ustalenia. Podał też, że miał nazywać się Naved B.
Kierownik ds. transportu firmy przewozowej powiedział, że zabitym kierowcą był 37-letni Łukasz. Firma przekazała policji dane GPS z samochodu. Przedstawiciel firmy mówił, że wczoraj w pewnym momencie po południu, ok. 15:45 dane te pokazywały, że ciężarówka była odpalana i gaszona, a także wykonywała ruchy do przodu i do tyłu, “jakby ktoś uczył się nią jeźdźić”. Wcześniej kierowca podawał, że zaparkował samochód pod siedzibą jednej z firm w dzielnicy zdominowanej przez muzułmanów. Właściciel polskiej firmy, któremu okazano zdjęcie kierowcy, a zarazem jego kuzyna mówiłm, że widoczne obrażenia, jak ślady pobicia i rany kłute wskazują jego zdaniem, że Polak walczył z napastnikiem.
Facebook.com / Kresy.pl






























