Rzeź wołyńska była głównym tematem III Polsko-Ukraińskiego Forum. Jak podkreśla wiceprezes IPN, dr Mateusz Szpytma, stronie ukraińskiej trudno pogodzić się z faktem, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa.

– To była bardzo rzeczowa wymiana argumentów, dzielenie się faktami, dyskusja. Była ona bardzo trudna, ale otwarta– powiedział dr Szpytma, biorący udział w III Polsko-Ukraińskim Forum Historyków. Zorganizowały go IPN obu krajów w Kijowie.



Wiceprezes IPN zaznacza, że ukraińscy historycy nie chcą pogodzić się z faktem, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa:

– To niestety nie przedostaje się do ich świadomości. Część uznaje, że to była wojna polsko-ukraińska i ofiary były po obu stronach. Mówią, że obie strony były równie winne, a tak przecież nie było.

Przeczytaj: Wiatrowycz o Wołyniu: zbrodnie były symetryczne

W marcu 2017 roku odbędzie się kolejne Forum, zostanie zorganizowane w Polsce. Materiały z dyskusji zostaną wydane we wspólnej publikacji. – Umówiliśmy się, że będziemy kontynuować ten temat. Nie zamykamy go, on jest cały czas żywy. Te badania są potrzebne– mówi dr Szpytma. Zapowiada, że polscy historycy będą dążyć do potwierdzenia prawdy historycznej o ludobójstwie na Wołyniu.

Dialog polskich i ukraińskich historyków zorganizowano w związku z wcześniejszymi deklaracjami obu krajów, w których podkreślano potrzebę bezstronnych badań w sprawie rzezi wołyńskiej. – Rozpoczęliśmy trudny dialog historyczny z Ukrainą, jestem przekonany, że dojdzie do pojednania– powiedział dr Mateusz Szpytma.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Ukraiński IPN publikuje sfałszowane dokumenty

Ukraiński IPN zmienia program nauczania historii Ukrainy. Rzeź wołyńska jako „konfrontacja polsko – ukraińska”

Ukraiński IPN: niech Polacy odbudują i zapłacą za zniszczone pomniki UPA

RIRM / Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Zarówno politycy jak i historycy zachowują się jak ludzie zakładający sobie do oglądania telewizji okulary spawalnicze gdy rozmawiają i oceniają stosunki Polski i Ukrainy. Problemy polityki historycznej i oświatowej pomiędzy Polską i Ukrainą są pochodną decyzji politycznych podjętych jeszcze za czasów Juszczenki, reorientacji ukraińskiej polityki z mało efektywnej w ich ocenie opartej na współpracy z Polską na opcję niemiecką konsekwentnie realizowaną . Zablokowanie Wołynia na Ukrainie i Smoleńska w Berlinie jest pewnym wspólnym mianownikiem dla polityki regionalnej tych państw. to jest nawet zabawne jak do Polaków nie dociera fakt swobodnego kształtowania polityki Ukrainy z całkowitym lekceważeniem interesów i opinii Polski i Polaków.

    tagore