Siedem miesięcy po śmierci 24-letniej Klaudii, zaatakowanej nożem w Toruniu, prokuratura nadal nie skierowała aktu oskarżenia. Postępowanie utknęło na ocenie poczytalności 19-letniego Wenezuelczyka, który pozostaje w areszcie.

Siedem miesięcy po brutalnym ataku w Toruniu, w którym zginęła 24-letnia Klaudia, wciąż nie ma aktu oskarżenia. Śledztwo nie może zostać zakończone, bo kluczowe znaczenie ma opinia biegłych dotycząca stanu psychicznego podejrzanego, 19-letniego Wenezuelczyka.

Serwis nowosci.com.pl przypomina, że najważniejszy termin w tej sprawie wyznaczono na 15 stycznia. Tego dnia Wenezuelczyk zakończy miesięczną obserwację psychiatryczną w zamkniętym szpitalu. Biegli mają wtedy zdecydować, czy są w stanie wydać jednoznaczną opinię o jego poczytalności w chwili ataku. Jeśli uznają, że potrzebują więcej czasu, możliwe będzie przedłużenie obserwacji o kolejne miesiące.

Ocena poczytalności przesądza o dalszym biegu postępowania. Po zdarzeniu Wenezuelczyk został tymczasowo aresztowany i usłyszał zarzut zabójstwa, jednak do skierowania aktu oskarżenia do sądu potrzebne jest potwierdzenie, że był poczytalny lub co najmniej częściowo poczytalny. Stwierdzenie niepoczytalności oznaczałoby brak możliwości przypisania mu winy w sensie prawnym.

Do napaści doszło w nocy z 11 na 12 czerwca ubiegłego roku. Klaudia, 24-letnia doktorantka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, wracała z pracy w pubie na toruńskiej starówce do domu, przechodząc skrajem parku Glazja. Zaatakował ją nożem 19-letni Wenezuelczyk. Przyjechał do Polski legalnie, jednak później nie przedłużył pobytu i w chwili ataku przebywał w kraju nielegalnie. Mieszkał niedaleko parku u matki i jej partnera, nie pracował ani się nie uczył, a według relacji bywał agresywny.

Z ustaleń wynika, że kierowała nim motywacja seksualna i dążył do zgwałcenia kobiety. Zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem w różne części ciała. Krzyki ofiary usłyszał pan Błażej, mieszkaniec okolicy, który wybiegł z bloku, spłoszył napastnika i wezwał „112”.

Życia kobiety nie udało się uratować – zmarła po dwóch tygodniach w szpitalu. Podejrzany Wenezuelczyk, Yomeykert R.S., trafił do aresztu. Pan Błażej został odznaczony przez prezydenta Torunia za swoją reakcję.

Od 12 czerwca ubiegłego roku Wenezuelczyk pozostaje w tymczasowym areszcie. Wiadomo, że tuż po dokonaniu napaści był nietrzeźwy – miał ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie. Wcześniej nie pojawiały się informacje o jego ewentualnych zaburzeniach psychicznych, jednak śledczy wskazują, że w Toruniu zdarzały się jego agresywne zachowania. Zarzuty rozszerzono mu także o kierowanie gróźb karalnych wobec jednego z mieszkańców miasta.

Za zabójstwo Wenezuelczykowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Prokuratura czeka jednak na opinię biegłych, bez której nie może zakończyć postępowania. – „Obecnie nadal jesteśmy na etapie oczekiwania na opinię biegłych na temat poczytalności podejrzanego. Przypomnę, że po standardowym jednorazowym badaniu go biegli nie byli jednoznacznie wydać takiej ekspertyzy i dlatego prokuratura wnioskowała o obserwację. Sąd do naszego wniosku się przychylił. Śledztwo przedłużone zostało do 13 marca 2026 roku, a tymczasowy areszt do 9 marca” – powiedziała „Nowościom” prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

nowosci.com.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności