Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Ukraińska armia coraz częściej wykorzystuje ciężkie drony bombowe do zadań logistycznych. Maszyny takie jak „Max” i „Vampire” mają dostarczać amunicję, leki i inne zaopatrzenie tam, gdzie tradycyjne transporty są narażone na rosyjskie ataki. Kijów chce, aby docelowo drony i systemy robotyczne przejęły całość dostaw na linię frontu.
W nieujawnionej lokalizacji na Ukrainie ciężki dron bombowy „Max” produkowany przez ukraińską firmę Perun został zaprezentowany jako maszyna coraz częściej wykorzystywana do logistyki frontowej — opisał Business Insider.
Dron został pierwotnie zaprojektowany do zawisania nad rosyjskimi pozycjami i zrzucania ładunków wybuchowych. Może unieść ponad 40 kg, co pozwala mu przenosić ciężkie uzbrojenie lub zaopatrzenie.
Od 1 lipca 2026 roku zakupy na platformach takich jak Temu, Shein czy AliExpress mogą wyraźnie podrożeć. Unia Europejska wprowadza tymczasowe cło na tanie przesyłki spoza państw członkowskich, obejmujące towary o wartości do 150 euro.
Dotychczas takie paczki korzystały ze zwolnienia z cła. W praktyce sprzyjało to masowemu sprowadzaniu bardzo tanich produktów, głównie z Chin, bez obciążeń, którym podlegają tradycyjni importerzy i sprzedawcy działający na rynku unijnym.
Grecja, korzystają ze zmiany na regulacji na poziomie Unii Europejskiej, dodatkowo zaostrzyła politykę imigracyjną, szykując się do przyspieszenia deportacji.
Grecki parlament zatwierdził 10 czerwca nowe przepisy mające na celu przyspieszenie deportacji osób, którym nie udzielono azylu, do tzw. „centrów powrotowych” zlokalizowanych poza Unią Europejską, zrelacjonował portal InfoMigrants. Głosowanie w greckim parlamencie nastąpiło po zatwierdzeniu w zeszłym tygodniu unijnych przepisów dotyczących ram prawnych regulujących tworzenie centrów powrotowych dla migrantów w państwach trzecich.
Zgodnie z nowymi przepisami poszczególne państwa członkowskie będą mogły prowadzić centra powrotowe poza Unią, choć sami eurokraci zapowiedzieli, że nie będzie aktywnie angażować się w ich tworzenie.
Litewska Partia Socjaldemokratyczna pozostanie trzonem układu rządzącego krajem, ale postanowiła zmienić osobę na czele rady ministrów.
W poniedziałek trzy litewskie partie poinformowały o zakończeniu negocjowania nowej umowy koalicyjnej. Głównej sile rządzącej – Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP) udało się wymienić populistyczny i niepokorny „Świt nad Niemnem” (NA) na Związek Demokratów „W imię Litwy” (DSVL). Ten ostatni wraca do koalicji po prawie roku. Wtedy socjaldemokraci doprowadzili do usunięcia z koalicji DSVL, w miejsce którego wszedł Litewski Związek Chłopów i Zielonych (LVŽS) wraz z Akcją Wyborczą Polaków na Litwie-Związkiem Chrześcijańskich Rodzin.
Socjaldemokraci oskarżali ówczesnego szefa DSVL, byłego premiera Sauliusa Skvernelisa o nielojalność wobec koalicjantów. Powrót DSVL do koalicji jest możliwy ponieważ Skvernelis nie jest już jego przewodniczącym. W kwietniu bieżącego roku ustąpił on z tego stanowiska i zawiesił swoje członkostwo w partii wobec postępowania karnego w sprawie o korupcję, którego jest figurantem.
Minister spraw zagranicznych Elina Valtonen powiedziała, że Finlandia jest na dobrej drodze do osiągnięcia celu NATO 5 proc. wydawanych na obronę. Jest to jest drogą obliczona na dekadę.
W zeszłym roku państwa członkowskie zgodziły się na zwiększenie wydatków na wojsko do 3,5 proc. PKB, a dodatkowe 1,5 proc. przeznaczyć na wydatki związane z obronnością. Cel ten miał zostać osiągnięty w ciągu 10 lat. Dała jednak do zrozumienia, że Finlandia zamierza iść tą drogą osiągnięcia celu budżetowego, ale nie skonkretyzowała perspektywy czasowej, jak zrelacjonował portal nadawcy publicznego Yle.
Zarazem Valtonen powiedziała, że osiągnięcie tego celu jest ważne, ponieważ wzmacnia on odstraszanie, poprawia zbiorową obronę i przynosi korzyści przemysłowi obronnemu państw członkowskich.
Według badania Social Changes, na podium wciąż znajduje się Koalicja Obywatelska, drugi jest PiS, a trzecia Konfederacja. Poza parlamentem byłyby Polska 2050 i PSL, które od dłuższego czasu nie przekraczają progu już wyborczego. Deklarowana frekwencja wyniosła 76 proc.
Koalicja Obywatelska uzyskała 33 proc. poparcia. Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość, na które chęć oddania głosu zadeklarowało 30 proc. ankietowanych. Podium zamyka Konfederacja z wynikiem 12 proc. To trzecia siła polityczna w badaniu.
Do Sejmu weszłyby także trzy inne ugrupowania. Nowa Lewica uzyskała 8 proc. poparcia, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna 7 proc.
Węgierska parlamentarzystka: Ukraina w UE może prowadzić do wzrostu handlu organami [+VIDEO]