Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
15 czerwca Kościół katolicki wspomina błogosławioną Jolentę, węgierską królewnę, księżną kaliską i wielkopolską, a później klaryskę związaną m.in. z Gnieznem.
Jolenta, nazywana także Heleną, urodziła się około 1244 roku w Ostrzyhomiu. Była córką króla Węgier Beli IV i Marii Laskaris, wywodzącej się z cesarskiego rodu bizantyjskiego. Należała do rodziny szczególnie mocno zapisanej w dziejach chrześcijańskiej Europy Środkowej. Jej siostrami były św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego, oraz św. Małgorzata Węgierska. Do jej najbliższej rodziny należały także św. Elżbieta Węgierska i bł. Salomea.
W dzieciństwie Jolenta przybyła do Krakowa na dwór swojej starszej siostry Kingi. Tam została wychowana w środowisku piastowskim i zetknęła się z duchowością franciszkańską. Jej ojciec planował wydanie córki za jednego z polskich książąt. W 1256 roku zaręczono ją z Bolesławem Pobożnym, księciem kaliskim. Uroczysty ślub odbył się dwa lata później, za dyspensą papieską. Sakramentu udzielił biskup krakowski Prandota.
Somaliland - republika proklamowana na bazie zbuntowanego regionu Somalii jest uznawana tylko przez Izrael. I właśnie w tym państwie otworzyła swoje pierwszy zagraniczne przedstawicielstwo.
Somaliland utrzymuje swoich przedstawicieli w co najmniej kilkunastu państwach świata. Nigdzie jednak nie są on uznawane za ambasady państwowe. Tymczasem taki charakter ma mieć placówka, jak oficjalnie otwarto we wtorek w Jerozolimie, jak podał portal Africa News, który pokazuje to jak przykład coraz intensywniejszych związków z afrykańskimi separatystami.
Inauguracja odbyła się podczas pierwszej w historii wizyty w Izraelu prezydenta Somalilandu Abdirahmana Mohameda Abdullahiego, znanego również jako Irro. Wizyta ta nastąpiła zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Izrael jako pierwszy kraj na świecie formalnie uznał niepodległość Somalilandu w grudniu 2025 roku.
Donald Trump skrytykował w niedzielę izraelski atak na Liban, który może utrudnić finalizowanie ramowego porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem — podała agencja Reutera. Prezydent USA stwierdził jednak, że umowa jest nadal blisko.
Przebywający na szczycie klubu G7 we Francji prezydent USA, Dondald Trump zagroził, że może wycofać się ze wszystkich ograniczeń sankcji na handel rosyjską ropą.
„Będziemy mogli to zrobić wkrótce, ponieważ ropa jest już dostarczana, dlatego znieśliśmy sankcje, ponieważ oczywiście nie chcieliśmy utrudniać dostaw ropy. Więc wkrótce będziemy mogli to zrobić” – Trump stwierdził we wtorek we francuskim Évian-les-Bains w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy, jak zacytowała agencja informacyjna RIA Nowosti.
Trump twierdził również, że ceny surowców energetycznych gwałtownie spadają po rozpoczęciu tranzytu przez Cieśninę Ormuz, co ma być efektem jego porozumienia rozejmowego z Iranem.
We wtorek analitycy projektu DeepState ostrzegli, że sytuacja wokół Konstantynówki w obwodzie donieckim rozwija się według „najcięższego scenariusza”. Według ukraińskiego projektu monitorującego działania wojenne rosyjskie siły wyszły na obrzeża miasta z kilku kierunków, zwiększają presję i przenikają w głąb zabudowy.
„Sytuacja wokół Konstantynówki rozwija się według najcięższego scenariusza, ponieważ przeciwnik wyszedł dosłownie ze wszystkich stron na obrzeża miasta, wywiera aktywną presję i przenika w głąb miejscowości” — podał we wtorek DeepState. Analitycy wskazali, że rosyjska piechota jest odnotowywana od strony wschodniej, przez Nowodmytriwkę, a także stale od strony Berestka i Illiniwki.
Według DeepState po osiągnięciu potrzebnych rubieży Rosjanie stopniowo przechodzą do długotrwałego „pochłaniania miasta”. Projekt ocenił, że w działaniach wokół Konstantynówki częściowo widać powtórkę scenariusza Pokrowska. „Z jakiegoś powodu powtarzają się błędy związane z próbami chaotycznego oczyszczania miasta, podczas gdy przeciwnik ma przestrzeń do przesuwania się i w razie potrzeby zmienia swoje pozycje” — napisali analitycy.
Trzech obywateli Polski oraz dwóch obywateli Ukrainy usłyszało zarzuty w sprawie organizowania cudzoziemcom przekraczania granicy wbrew przepisom. Według Straży Granicznej podejrzani mieli zakładać fikcyjne firmy i pozornie zatrudniać obcokrajowców, aby umożliwić im ubieganie się o wizy pracownicze.
Funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Modlin przeprowadzili działania w śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Legionowie. Jak podała SG w poniedziałkowym komunikacie, zarzuty usłyszało pięć osób: trzech obywateli Polski i dwóch obywateli Ukrainy.
“W Sieci” już 28 stycznia