Ujawnione stenogramy rozmów George’a W. Busha z Władimirem Putinem pokazują, że 2001 roku Rosja sygnalizowała gotowość wejścia do NATO. W 2008 roku Putin mówił z kolei, że rozszerzenie Sojuszu o Ukrainę grozi „rozpadem” tego — jak mówił — „sztucznego państwa”.

We wtorek amerykańskie National Security Archive upubliczniło zapisy dwóch rozmów prezydentów USA i Rosji z 2001 oraz 2008 roku. Wynika z nich, że podczas spotkania w słoweńskim zamku Brdo Władimir Putin próbował przekonać George’a W. Busha, że Rosja mogłaby stać się częścią NATO. Argumentował, iż jego kraj nie jest przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych i czuje się wyłączony z euroatlantyckich struktur.

„Rosja jest europejska i wieloetniczna, podobnie jak USA. Mogę sobie wyobrazić, że staniemy się sojusznikami” — mówił rosyjski przywódca.

Putin przypominał, że jeszcze w 1954 roku Związek Sowiecki wystąpił z wnioskiem o przyjęcie do Sojuszu, choć propozycja została odrzucona. Twierdził, że powody podawane wówczas przez NATO przestały już obowiązywać i dlatego — jego zdaniem — Rosja mogłaby zostać partnerem.

Drugi stenogram dotyczy rozmowy z 6 kwietnia 2008 roku w rezydencji Boczarow Ruczaj pod Soczi, krótko po szczycie NATO w Bukareszcie. Wówczas, mimo poparcia Waszyngtonu, Ukraina i Gruzja nie otrzymały Planu Działań na rzecz Członkostwa, głównie z powodu sprzeciwu Niemiec i Francji.

Podczas rozmowy z Bushem Putin przekonywał, że rozszerzenie Sojuszu o Ukrainę przyniesie same napięcia. Określił ją jako twór polityczny powstały z fragmentów terytoriów sąsiadów i dowodził, że kraj jest wewnętrznie zróżnicowany i podzielony.

„Zamieszkują ją (Ukrainę) ludzie o bardzo różnych sposobach myślenia. Jeśli pojedziesz na zachodnią Ukrainę, zobaczysz wsie, w których jedynym używanym językiem jest węgierski, a ludzie noszą takie czepki. Na wschodzie ludzie noszą garnitury, krawaty i duże czapy. NATO jest postrzegane przez dużą część ukraińskiej ludności jako organizacja wroga” — mówił Putin.

Powoływał się na dane, według których jedna trzecia mieszkańców Ukrainy to Rosjanie, a większość obywateli sprzeciwiała się członkostwu w NATO. Ostrzegał, że przyjęcie Kijowa do Sojuszu doprowadzi do konfrontacji między Moskwą a Waszyngtonem oraz może spowodować „rozpad” państwa. Wskazywał też na zagrożenie w postaci baz i systemów wojskowych rozmieszczonych przy granicach Rosji.

„Opierając się na siłach antynatowskich na Ukrainie, Rosja działałaby na rzecz pozbawienia NATO możliwości dalszego rozszerzania. Rosja przez cały czas stwarzałaby tam problemy. Po co? Jaki jest sens członkostwa Ukrainy w NATO? Jaką korzyść przynosi to NATO i Stanom Zjednoczonym?” — pytał.

Kontynuując, dodawał, że konflikt o NATO mógłby pogłębić wewnętrzne podziały w kraju: „A biorąc pod uwagę rozbieżne poglądy różnych części społeczeństwa na temat członkostwa w NATO, kraj mógłby się po prostu rozpaść. Zawsze mówiłem, że istnieje pewna część prounijna i pewna część prorosyjska. Obecnie władza znajduje się tam w rękach przywódców prozachodnich. Gdy tylko doszli do władzy, doszło do podziałów wewnętrznych”.

Zobacz: Putin w sprawie integracyjnych ambicji Ukrainy: NATO nie, UE tak

nsarchive.gwu.edu / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności