Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Rodziny zmarłych pacjentów miały otrzymywać propozycje skorzystania z usług konkretnego domu pogrzebowego już podczas identyfikowania zwłok. Na jednym z dokumentów szpitala miała znajdować się pieczątka prywatnej firmy, a wybór innego przedsiębiorcy wiązał się z zapowiedzią opłat za przechowywanie ciała – wynika z publikacji Onetu. Sprawę bada prokuratura.
W piątek w Warszawie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota wszczęła śledztwo w sprawie możliwego przyjmowania korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne zatrudnione w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Postępowanie jest reakcją na doniesienia dotyczące działalności prywatnego zakładu pogrzebowego na terenie szpitala.
W związku z informacjami ujawnionymi w publikacji portalu https://t.co/xYUZKweF9N Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przyjęcia korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne zatrudnione w UCK WUM w związku z ich pełnieniem.
Obywatel Ukrainy podróżujący z Niemiec do Warszawy nie zgłosił niemieckim celnikom przewożenia znacznej sumy pieniędzy i zaprzeczył, że w ogóle ma przy sobie gotówkę. Funkcjonariusze znaleźli w jego bagażu siedem zafoliowanych pakietów banknotów. Pochodzenie oraz planowane przeznaczenie pieniędzy wyjaśnia wydział dochodzeń finansowych.
7 lipca w Berlinie niemieccy celnicy skontrolowali autokar jadący ze Stuttgartu przez stolicę Niemiec do Warszawy, znajdując w bagażu obywatela Ukrainy 350 tys. euro w gotówce.
Podczas wyrywkowej kontroli funkcjonariusze zapytali pasażera, czy przewozi pieniądze. Mężczyzna zapewnił, że nie ma przy sobie żadnej gotówki.
Krym staje się coraz bardziej narażony na ukraińskie uderzenia – pisze The Economist. Według tygodnika izolacja półwyspu mogłaby wzmocnić pozycję Kijowa w przyszłych negocjacjach. (więcej…)
Ryga zwróciła się do NATO o wzmocnienie obrony powietrznej, zwiększenie obecności wojsk lądowych i szybkie włączenie kraju do systemu antydronowego. Łotewski rząd twierdzi, że Rosja może szykować ingerencję w październikowe wybory krajowe.
W czwartek na Łotwie wzmocniono ochronę elektrowni wodnej położonej na północ od Rygi oraz dużego podziemnego magazynu gazu w Inčukalns, co było reakcją na informacje wywiadowcze wskazujące na zagrożenie ze strony Rosji. Zabezpieczenia objęły także inne elementy sektora energetycznego i przedsiębiorstwa – wynika z depeszy Reutersa.
„Dotyczy to obiektów magazynowania gazu, naszego sektora energetycznego i przedsiębiorstw, a także, bez wątpienia, elektrowni wodnej” — powiedział premier Łotwy Andris Kulbergs.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu opublikował zdjęcia satelitarne mające ilustrować skutki jego uderzeń na amerykańskie bazy wojskowe w regionie Zatoki Perskiej.
Informację Korpusu przekazała agencja informacyjna Fars. Według niej irańskie pociski bądź drony trafiły hangar bez im. Księcia Hasana w Jordanii oraz używany przez Amerykanów budynek portowy w mieście Dukm w Omanie. Agencja opublikowała również pochodzące z obserwacji satelitarnej fotografie mające ilustrować zniszczenia wyrządzone przez ataki.
Krajowa Administracja Skarbowa zakończyła 135 ze 177 rozpoczętych audytów, obejmujących 167 instytucji i organizacji. Łączną wartość stwierdzonych nieprawidłowości oszacowano na 120 mld zł, a zawiadomienia przekazane prokuraturze dotyczyły 106 mld zł. Ministerstwo Finansów oceniło, że wiele wykrytych naruszeń wynikało z celowych działań podejmowanych w złej wierze.
W czwartek w siedzibie Ministerstwa Finansów w Warszawie minister finansów Andrzej Domański oraz wiceminister finansów i zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej Zbigniew Stawicki przedstawili wyniki audytów gospodarowania środkami publicznymi w latach 2020–2023. KAS rozpoczęła 177 audytów, z których zakończyła 135, obejmując nimi 167 podmiotów
„Łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości to 120 mld zł. Około 3 proc. naszego PKB. Więcej niż połowa tego, co wydajemy na bezpieczeństwo” — powiedział Domański.
Jeśli były jakieś przestępstwa, to trzeba przedstawić dowody i potępić. Ale nie „na gębę”.
W XVII w. była w Rzeczypospolitej formacja wojskowa trochę podobna do UPA – jeśli już bardzo szukamy czegoś podobnego. Nazywali się Lisowczycy. Z czasem formacja ta coraz bardziej stawała się bandycka i została potępiona i zdelegalizowana przez Sejm, w kilku etapach.
„w 1623 r. Sejm pozbawił lisowczyków czci rycerskiej (infamia), a przeciwko nim wysłano wojska porządkowe;
w 1624–1625 r. rozwiązano część ich chorągwi i podjęto uchwały mające zakończyć działalność tej formacji w jej dotychczasowej postaci.
formalne i ostateczne rozwiązanie lisowczyków – 1635 r. (najczęściej podawana data),
pierwsze sejmowe represje i de facto rozbijanie formacji – lata 1623–1625.” (za ChatGPT)
Resztki Lisowczyków rozproszyły się po świecie, a niektórzy (kilkudziesięciu?) dotarło do… Japonii.
W Polsce nie ma pomników ku czci Lisowczyków i mało który maturzysta wie, że istnieli.
Podkreślam: bandytów należy potępić, nawet jeśli przypadkiem i przy okazji mieli jakieś zasługi.
To samo dotyczy UPA.