Ukraiński pomnik na Kresach zakłamuje historię. Napis głosi, że Polacy i Niemcy wspólnie mordowali Ukraińców

W Bołszowcach został postawiony dzięki staraniom grekokatolickiego księdza skandaliczny pomnik. Napis na nim głosi, że monument wzniesiono ku pamięci ukraińskich ofiar, które zginęły w akcji „polskich szowinistów i niemieckich nacjonalistów” 14 marca 1944 roku.

Polacy na tym terenie przeprowadzili akcję przeciwko bandom UPA, które mordowały polską ludność cywilną. Według osób pamiętających tamte czasy zginęło kilku Ukraińców, natomiast bandy UPA zamordowały kilkudziesięciu Polaków – tak w Bołszowcach, jak i pobliskich miejscowościach. Ludność polska nie przeprowadziła natomiast żadnej akcji razem z Niemcami, co sugeruje napis. Pomnik z kłamliwym napisem powstał dzięki zawziętości księdza. O duchownym niech świadczy to, że wcześniej służył w Cerkwi prawosławnej, natomiast po zmianie politycznej związanej z upadkiem Związku Radzieckiego przeszedł do Kościoła greckokatolickiego.



W miejscowości tej znajduje się również Sanktuarium Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, które jest remontowane dzięki finansowaniu polskich fundatorów i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Każdego roku do Bołszowców przybywają piesze pielgrzymki z tej części Ukrainy. Odbywają się tam w lipcu Dni Młodzieży Diecezji Lwowskiej, w których udział biorą także goście z Polski.

W tym roku na zaproszenie Franciszkan w Bołszowcach, podczas dni Młodzieży Katolickiej, gościli wolontariusze akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienie” z Tłumacza.

Rzecz jasna, pomnik jest znajduje się pod cerkwią, a nie pod Sanktuarium.

Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia/Kresy.pl

Ukraiński pomnik na Kresach zakłamuje historię. Napis głosi, że Polacy i Niemcy wspólnie mordowali Ukraińców
Oceń ten artykuł

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

21 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

        • iwanow :

          ja Panu wytłumaczę – mój dziadek był w AK – został wrogiem ludu i został zamordowany przez siepaczy z Moskwy – a teraz jak pisze źle o Sowietach to wyzywają mnie putlerfaszyści od banderowców – dla nich każdy przeciwnik Moskwy to banderowiec i upowiec – taka faszystowska logika – na miłość do pogrobowcy Lenina, Stalina, kbisty nic nie poradzę

          • tutejszym :

            Jest dokładnie tak jak Pan mówi. Moim dziadkom ( 1920 rok + AK ) udało się przeżyć na ziemiach odzyskanych, ciężko fizycznie pracowali. Nie wychylali się. Ojciec po wyjściu z więzienia w 1956 roku żył nie cały rok. Matka nie mogła dostać pracy, prosiła w imieniu dzieci, była sama – mąż w więzieniu. Dostała odpowiedź: ” Taki wilczy pomiot powinien już dawno wyzdychać”. Tutaj też jestem wyzywany od banderowców i jako nienawidzący Rosjan. Jak nie kochasz rządu FR czy też Putina to znaczy że nienawidzisz Rosjan. Ot takie proste myślenie ruskich agentów wpływu. Pozdrawiam.

          • tutejszym :

            Panie Iwanow, chamstwem i podłością co poniektórych osobników nie masz się Pan co przejmować. Atakują Pana nie za formę ale za treść Pańskich wypowiedzi. Oni są na ideologicznym froncie wojny Rosji z Ukrainą, wszystkie chwyt dozwolone. Małe podłe, sprzedajne szczurki. Tutaj masz Pan szansę przejść dobrą szkołę odpierania kłamstwa, manipulacji, odpierania podłości ruskich agentów. Tak że nie dajmy się, ja ruskim podlecom mówię NIE. Pozdrawiam.

  1. wilk :

    Propaganda rosyjska w Polsce ma jeden atut. Opiera się bowiem na pamięci o Wołyniu, na koszmarnym mordzie banderowskich bojówek. Jednak używa fałszywych implikacji. Nie jest tak, że jeśli sprzeciwiamy się kultowi Bandery, to musimy walczyć z narodem ukraińskim. Sprzeciwianie się kultowi Bandery nie oznacza, że mamy nie dostrzegać tego, jak naród ukraiński się zmienia. Nie oznacza, że mamy przymykać oczy na zbrodnie Rosji dokonywane na Ukrainie. Bowiem, wbrew propagandzie Putina, to nie Bandera jest jedynym i ostatecznym pytaniem w naszych relacjach z tym państwem. Dlatego nie jest tak, że jeśli popierasz majdan i zmiany, do jakich doprowadził, to popierasz kult Bandery. Nie jest też tak, że jeśli sprzeciwiasz się kultowi Bandery, to walczysz z dzisiejszą Ukrainą i popierasz Rosję. Jeśli ktoś sugeruje inaczej, pamiętajcie – to pożyteczny idiota, powtarzający rosyjską propagandę.

    • ems
      ems :

      Dlatego najlepszą metodą na wytrącenie tego argumentu propagandzie rosyjskiej jest rozliczenie się Ukraińców z banderyzmu. Uznanie zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo. Zwrot majątku nieruchomego i ruchomego. I najważniejsza rzecz to wprowadzenie w życie przyjaznej polityki w stosunku do Polaków na Ukrainie.

          • tutejszym :

            ems: spokojnie, ja wiem że ruska prawda jeszcze nikogo nie wyzwoliła. Mnie już to nie dotyczy, a moje wnuki z ruską prawdą same będą musiały walczyć. Chociaż chyba Panie ems: masz trochę racji, ruska prawda wyzwoliła nas Polaków z wolności, niezawisłości, stanu posiadania, niezależnego myślenia… Ruska prawda ma się tak do prawdy jak krzesło elektryczne do normalnego krzesła. Muszę przyznać Panu, Panie ems: rozmowa z Tobą jest w miarę kulturalna, spokojna. I za to Panu dziękuję.

          • ems
            ems :

            Są dwa fakty bezsporne. Udokumentowane przez okupantów niemiecki i polskich historyków. Pierwszy to masowe zbrodnie dokonane przez Ukraińców na Polakach. Ich celem było wybicie całych wsi i miasteczek a pozostałych przy życiu zmuszenie do ucieczki z tych terenów. Mordowano ich tylko za to że byli Polakami. A to jest klasyczne ludobójstwo. Drugi to to że w tych kamienicach, domach, mieszkaniach i gospodarstwach mieszkają dziś Ukraińcy. Często dzieci i wnuki sprawców zbrodni. Sprawiedliwość i szacunek wobec rodaków nakazuje nam wynagrodzenie tych krzywd. Ukraina przed tym nie ucieknie i prędzej czy później będzie musiała za to zadośćuczynić.

          • tutejszym :

            Panie ems: Polacy wysiedleni na ziemie odzyskane, którzy dostali mienie poniemieckie, byli traktowani jako spłaceni ze swojego zabużańskiego pozostawionego mienia. Były? potem akcje spłaty – 100 zł za dom, 1 zł. za hektar ziemi. O takich próbach uzyskania pokwitowań słyszałem od dziadków i Matki. Nikt z nich nic nigdy nie podpisywał, faktem jest że gospodarstwa poniemieckie dostali, objęli i sprzedali. Jaka jest obecnie wykładnia prawa w tej sprawie to ja nie wiem. Być może są odpowiednie porozumienia międzynarodowe – podobne do niemieckich – ja tego nie wiem, bardzo chętnie je poznam. Obecnie trwa akcja spłaty za „Mienie zabużańskie”, cieszy się chyba dużą popularnością.
            Osobiście uważam że uzyskanie jakiejkolwiek materialnej rekompensaty od Ukrainy jest mało prawdopodobne. Ja osobiście o żadne odszkodowanie za mienie pozostawione na Wołyniu od rządu RP nie wystąpiłem i nie wystąpię. Opinia rodziny jest inna, ale ja taką suwerenną decyzję podjąłem i nie muszę się przed nikim tłumaczyć. W byłych moich domach mieszkają obecnie ukraińskie rodziny, nie mam do nich żadnych pretensji. Chyba że o brak konserwacji i o wycięcie sadu, ale tak musieli zrobić ze względu na podatki. Ideologię banderyzmu na terenie RP w prasie, radiu i szkołach należy bezwzględnie zwalczać karać za pomocą prawa. Ukraina powinna mieć jasny przekaz: Polska zawsze stanie na jej drodze do Europy i do Wolnego Świata jeżeli Ukraina nie ureguluje i nie będzie walczyć ze zbrodnicza faszystowską ideologią. Obecnie formuje się etos założycielski wolnej Ukrainy związany z jej walką z imperializmem rosyjskim. Mają czym banderyzm zastąpić. Są to moje luźne uwagi, nie jestem historykiem, nie mam żadnych pretensji do absolutnej wiedzy czy też nieomylności. Takie jest moje zdanie na chwilę obecną.