Młodzi Ukraińcy chcieli dobrowolnie poddać się karze po tym jak w maju br. wykonywali nazistowskie pozdrowienia na terenie byłego obozu koncentracyjnego. Sąd jednak nie zgodził się na to. Sprawa trafi na wokandę
19-letni Andrij i jego 24-letni kolega to sąsiedzi. Obaj mieszkają w Lublinie i tam też pracują jako magazynierzy. Na początku maja wybrali się do Muzeum na Majdanku. Zwiedzając teren dawnego obozu koncentracyjnego byli wyjątkowo rozbawieni po czym mieli wykonywać nazistowskie pozdrowienia przed Pomnikiem Walk i Męczeństwa pozując przy tym do zdjęć.
Zachowanie Ukraińców zwróciło uwagę ochroniarza obserwującego obraz z kamer monitoringu. Przedstawiciele muzeum zawiadomili policję. 19-latek i jego kompan zostali zatrzymani tego samego dnia. Prokurator zarzucił im później publiczne propagowanie faszyzmu, co jest przestępstwem przewidzianym przez art. 256 Kodeksu Karnego oraz znieważenie Pomnika Walk i Męczeństwa.
Ukraińcy przyznali się do winy i chcieli dobrowolnie poddać się karze w związku z tym prokuratura skierowała do sądu wniosek o wymierzenie wyroków bez rozprawy. Ukraińcy uzgodnili z prokuratorem kary po 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, 1500 zł grzywny oraz zakaz wstępu na teren Muzeum na Majdanku.
Ostateczna decyzja w tej sprawie należała do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, który nie przystał na wniosek śledczych. W tej sytuacji prokuratura raz jeszcze skierowała przeciwko Ukraińcom akt oskarżenia. Sprawa Andrija L. i jego kolegi będzie się toczyć w normalnym trybie.
kresy.pl/ Dziennik Wschodni





























