Ukraina zlikwidowała matury z języka polskiego

Rozporządzenie Ministerstwa Oświaty i Nauki Ukrainy Nr 940 z 16 września 2015 roku likwiduje absolwentom szkół średnich na Ukrainie z polskim językiem nauczania możliwość przystąpienia do egzaminu z przedmiotu „język ojczysty.”

Ogłoszenie tego rozporządzenia odbiło się dużym echem wśród polskiej mniejszości na Ukrainie. Oznaczałoby ono likwidację matury z języka polskiego na Ukrainie. Zdecydowanie utrudnia to późniejsze dostanie się na studia w Polsce, gdyż wtedy od ucznia wymagane byłoby zdanie dodatkowych egzaminów wstępnych.



Sprawa dotyczy około dziesięciu szkół i placówek oświatowych na Ukrainie.

Już w drugiej połowie lutego Związek Polaków na Ukrainie napisał do ministra Serhija Kwita aby do nazwy przedmiotu „język obcy” dopisano „absolwent ma prawo wybierać język ojczysty”. Według otrzymanej przez Związek Polaków odpowiedzi z ministerstwa język polski będzie można zdawać jedynie po drugim etapie nauki, po 9 jej latach (jest to w przybliżeniu odpowiednik egzaminu gimnazjalnego). Ministerstwo do tej pory nie odpowiedziało na kolejny list z zapytaniem o jasną odpowiedź dotyczącą egzaminów kończących edukację średnią, jednak wszystko wskazuje na to, że kwestia ta pozostaje zamknięta, przynajmniej do 2017 roku.

W działania skierowane na tenże rok będzie celował Związek Polaków na Ukrainie. Nie jest jasne, czy sama mniejszość polska na Ukrainie będzie miała możliwość wpłynięcia na zmianę decyzji ukraińskiej administracji.

W Polsce język ukraiński już od lat może być zdawany na maturze jako język mniejszości narodowej.

Według informacji do jakich dotarła nasza redakcja, temat ten ma zostać poruszony w polskim parlamencie na posiedzeniu komisji senackiej zajmującej się łącznością z Polakami za granicą.

Polskie MSZ i Konsulat Generalny we Lwowie proszeni o komentarz nie odnieśli się do tematu do czasu publikacji.

kresy.pl / wizyt.net

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

16 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. gotan :

    Tak działają „polskie’ służby dyplomatyczne od momentu kiedy to Waszczykowski zajął się mniejszością polska na Ukrainie…Nic o tym nie wiedzieli? A dać szpica ukraińskim szkołom w Polsce…Będzie symetria w działaniu…i jeszcze jedna propozycja. Zdelegalizować ZU w Polsce,który działa jak V kolumna.Przestańmy sie cackać z banderowcami…Niech wyjadą z Polski do Samostijnej Ukrainy.Tam maja pełny dobrobyt…i swobodę działania. PiS ma przedziwne „interesy” z tym Azjatami…koniecznie chce ich zapchać do UE,która się właśnie kończy…

  2. baciar :

    do tej szkoły chodziłem ulice nazwaqli teraz tfu szuchewycza celowo a teraz zabrali sie za jezyk polski gdzie to był opstoja polskości obok teatru i radia tak nam się bandersyny odpłacają a tu podaje link jak sie hełbi ukrów w polskich gimnazjach w zakładce mniejszośc byłem w szoku gim45warszawa.edupage.org

  3. jaksar :

    a pissowski rząd „przypatruje” się sprawie i udaje, że wszystko jest w porządku. Ludzie, czy w Polsce naprawdę jesteśmy takimi śmokami, że jest nam obojętne co robi rząd pisowski byleby nam oczy mydlono hasłami „bóg, honor i ojczyzna” a zaangażowanie pokazywano jedynie w debatach o TK i pomnikach poświęconych L.Kaczyńskiemu?
    Jak długo jeszcze w Polsce ten Naród będzie hipokrtytą i udawał, że nic się nie dzieje zlego?
    To hipokryzja, my wrzeszczymy tylko z daleka i tyle, a jak trzeba działać to jak tchórze ogony pod d…. i siedzenie w kącie !
    Polacy stali się wypasionymi ignorantami, marjonetkami pełnymi obsesji i fobi, pośmiewiskiem nie tylko Europy…takiej Polski to ja nie chcę !

  4. jaroslaus :

    3 tygodnie temu byłem we Lwowie – bieda, HIV, gruźlica, wymizerowani „mężczyźni” – średnia wzrostu 160 cm, w „barach” jakoś po pół metra, ale z pochodniami popierdalają po wybudowanym przez Polaków rynku. Tak im źle było w Polsce, że dziś do roboty tu masowo przyjeżdżają – ukraińcy są jak wściekłe psy – im się już nie pomorze, jedyne co można zrobić to dobić.