Kolejnych 15 żołnierzy ukraińskich zginęło w walkach z prorosyjskimi terrorystami na wschodzie kraju.

„W starciach z prorosyjskimi separatystami w obwodzie ługańskim na wschodniej Ukrainie zginęło w nocy z wtorku na środę 15 żołnierzy sił rządowych” – podał na stronie internetowej tygodnik „Dzerkało Tyżnia”. Los 13 innych jest nieznany. Gazeta powołuje się na niewymienionego z nazwiska wysokiego rangą przedstawiciela ministerstwa obrony, według którego 9 funkcjonariuszy sił rządowych prowadzących na wschodzie kraju operację przeciw separatystom zostało rannych w ciągu ostatniej nocy.

Wcześniej ministerstwo obrony ogłosiło, że w konflikcie zginęło dotąd na wschodzie kraju 147 wojskowych, a 267 zostało rannych. Z kolei ONZ poinformowała w środę, że od 7 maja do 7 czerwca na wschodzie Ukrainy zginęło co najmniej 356 osób, w tym 257 cywilów. Prezydent Petro Poroszenko ogłosił, że siły rządowe w trybie jednostronnym przerwą działania bojowe we wschodnich regionach, żeby dać prorosyjskim separatystom możliwość złożenia broni. Ma to być element szerszego planu pokojowego.

Wśród ofiar konfliktu są także dwaj rosyjscy dziennikarze. Komitet śledczy Federacji Rosyjskiej poinformował o wszczęciu śledztwa w sprawie śmierci tych dwóch członków ekipy rosyjskiej telewizji państwowej WGTRK. Rosyjska ekipa znalazła się pod ostrzałem pod Ługańskiem. Zginął korespondent Igor Kornieluk oraz dźwiękowiec Anton Wołoszyn. Według rosyjskiego MSZ, ostrzał prowadziły ukraińskie siły rządowe „w miejscu, gdzie nie było żadnych obiektów wojskowych”. Pełnomocnik MSZ Rosji ds. praw człowieka, demokracji i prymatu prawa Konstantin Dołgow oznajmił, że Rosja oczekuje stanowczej reakcji ze strony organizacji międzynarodowych, w tym Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Według ustaleń mediów, rosyjski korespondent wraz z ekipą telewizyjną znalazł się pod ostrzałem moździerzowym w rejonie miejscowości Mirnyj niedaleko Ługańska i został ciężko ranny. Krótko potem podano informację, że Kornieluk zmarł na stole operacyjnym w szpitalu w Ługańsku. Następnie telewizja WGTRK poinformowała na swojej stronie internetowej, że w miejscu ostrzału znaleziono także ciało Wołoszyna. Uratował się trzeci członek ekipy, operator Wiktor Denisow, który w chwili ostrzału znajdował się w pewnej odległości od pozostałych.

Wcześniejsze wybory możliwe

Poroszenko wyraził nadzieję, że posłowie podejmą decyzję dotyczącą przeprowadzenia wcześniejszych wyborów do Rady Najwyższej. Szef państwa podkreślił, że oczekuje tego większość społeczeństwa. – Czekam na decyzję w tej sprawie ze strony samego parlamentu – oświadczył prezydent. Jego zdaniem, za wyborami opowiadają się przede wszystkim obywatele jego kraju. – Według badań socjologicznych 70 proc. Ukraińców chce całkowitej zmiany władzy – powiedział Poroszenko.

W odpowiedzi na ten apel w parlamencie zarejestrowano kilka projektów uchwał o samorozwiązaniu Rady Najwyższej. Dwa z nich napisali posłowie niezrzeszeni, a jeszcze jeden podpisali wspólnie szef frakcji partii UDAR Witalija Kliczki – Witalij Kowalczuk, szef frakcji Batkiwszczyny byłej premier Julii Tymoszenko – Serhij Sobolew, przywódca Swobody Ołeh Tiahnybok i deputowany niezrzeszony Ołeh Laszko.

Wczoraj doszło też do kilku zmian na bardzo ważnych stanowiskach we władzach państwowych. Parlament Ukrainy zatwierdził m.in. kandydaturę ambasadora tego kraju w Niemczech Pawła Klimkina na stanowisko nowego ministra spraw zagranicznych. Dotychczasowy szef MSZ Andrij Deszczyca decyzją deputowanych opuścił swoje stanowisko. Posłowie zatwierdzili także nominację Witalija Jaremy na stanowisko prokuratora generalnego Ukrainy. Za kandydaturą proponowanego przez prezydenta Petra Poroszenkę dotychczasowego pierwszego wicepremiera głosowało 329 parlamentarzystów. Jako wicepremier Jarema odpowiadał za działalność resortów siłowych. Na stanowisku prokuratora generalnego zastąpił Ołeha Machnickiego. Ponadto prezydent Poroszenko wniósł do parlamentu kandydaturę Wałerii Hontariewej na stanowisko prezesa Narodowego Banku Ukrainy. Dotychczasowy szef NBU Stepan Kubiw ma zostać zwolniony. Hontariewa jest obecnie przewodniczącą rady dyrektorów grupy Inwestycyjny Kapitał Ukraina. Wcześniej pracowała w bankowości oraz na międzybankowej giełdzie walutowej.

W związku ze wstrzymaniem dostaw gazu przez Rosję rząd Ukrainy przyjął projekt ustawy o stanie wyjątkowym w sferze energetycznej. Jak poinformował szef gabinetu ministrów Ostap Semerak, projekt został przesłany do Rady Najwyższej i może być wniesiony pod obrady w tym tygodniu. Jak przekazał Semerak, rząd przyjął również projekt ustawy przewidujący eksploatację i modernizację ukraińskiego systemu gazociągów wspólnie z inwestorami europejskimi i amerykańskimi.

Gaz szybko nie popłynie

Tymczasem okazuje się, że przywrócenie tranzytu błękitnego paliwa może być trudniejsze, niż początkowo sądzono. Rosja bowiem wstrzymała wszelkie negocjacje z rządem w Kijowie w tej sprawie. Władze w Moskwie poinformowały, że nie wrócą do rozmów, dopóki Ukraina nie ureguluje wszelkich zaległych wpłat za paliwo. Takie warunki przedstawił rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak. – Zastanowimy się nad wznowieniem rozmów, gdy dostaniemy pieniądze – powiedział Nowak. – Rosja do tej pory maksymalnie wykorzystała w trakcie negocjacji wszystkie możliwości zawarcia kompromisu, ale Ukraina odrzuciła nasze propozycje – stwierdził rosyjski minister.

W tym kontekście Kijów szuka sojusznika w Brukseli. – Ukraina chciałaby określić w lipcu wspólną strategię z Unią Europejską dotyczącą kryzysu gazowego – powiedział szef koncernu Naftohaz Andrij Kobolew. Jak dodał, nadszedł czas, by zjednoczyć wysiłki różnych krajów w celu uregulowania w sposób przejrzysty kwestii ceny gazu. Kobolew powiedział, że spotkał się już w tej sprawie z przedstawicielami rządów głównych krajów europejskich, krajów Europy Środkowej oraz członkami Komisji Europejskiej. Takie zabiegi nie podobają się Moskwie. Rosyjski koncern Gazprom już wcześniej ostrzegał, że w jego ocenie dostawy rewersowe dla Kijowa z Polski i Węgier uważa za sprzeczne z kontraktem zawartym z Ukrainą. Komisja Europejska w reakcji oświadczyła, że zwrotny przepływ z Węgier i Polski jest całkowicie zgodny z prawem.

Łukasz Sianożęcki

„Nasz Dziennik”

forma płatności