Na czas wyborów prezydenckich dwa kanały telewizyjne otrzymały dodatkowe częstotliwości, które – zgodnie z decyzją sądu – muszą znowu oddać. Opozycja zarzuca nowemu rządowi ograniczanie wolności słowa.

Zgodnie z decyzją sądu w Kijowie, ukraińskie stacje prywatne 5. Kanał i TVi stracą dodatkowe częstotliwości, które 27 stycznia br. – czyli pomiędzy pierwszą a drugą rundą wyborów prezydenckich – przyznała im Narodowa Rada ds. Telewizji i Radiofonii. Decyzję o przyznaniu dodatkowych częstotliwości zaskarżyła Spółka Telewizyjna Musyka TV wchodząca w skład holdingu U.A. Inter Media Group.

“Sympatyzuje ona z szefem ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa Wałerijem Choroszkowskim” – wyjaśnił przewodniczący Niezależnego Medialnego Związku Zawodowego na Ukrainie Roman Skrypin w rozmowie z Deutsche Welle. “Jest to największa grupa medialna z udziałem w rynku w wysokości ponad 60 procent. Tylko formalnie kieruje nią żona Choroszkowskiego” – dodał Skrypin.

Wyrok pod naciskiem tajnych służb?

Pracownicy kanału informacyjnego 5. Kanał należącego do obecnego obozu opozycji, domagają się, by Choroszkowski oddzielił prywatne interesy od państwowych. Jurij Steć, były dyrektor 5. Kanału i poseł z opozycyjnej frakcji “Nasza Ukraina”, w rozmowie z dziennikarzami nie wykluczył, że na sąd mogły wywierać nacisk tajne służby. Sam Choroszkowski odsuwa od siebie wszelkie zarzuty, domagając się od dziennikarzy dowodów. Podkreślił on, że jego urząd wykazuje troskę o prawo, porządek i zwalczanie korupcji.

Jednak Wołodymyr Arjew, także poseł z frakcji “Nasza Ukraina”, podejrzewa rząd o inne zamiary. “Obecny rząd próbuje ujednolicać media na wzór rosyjski, aby na jego temat publikowano takie informacje, jakie mu odpowiadają”. “Jednak w przeciwieństwie do swoich kolegów z Rosji, dziennikarze na Ukrainie stawialiby opór” – podkreślił były prezenter telewizyjny.

“Zarzut systematycznego ograniczania przez nowy rząd wolności mediów na Ukrainie jest tylko akcją PR ze strony opozycji, aby zwrócić na siebie uwagę” – stwierdza wicepremier Wołodymyr Semynoszenko. “Żyjemy w państwie prawa” – podkreślił. Wezwał on opozycję do uszanowania decyzji sądu dotyczącej częstotliwości.

“Niezagrożony byt stacji telewizyjnych”

Tymczasem Narodowa Rada ds. Telewizji i Radiofonii poinformowała, że przyznanie częstotliwości 5. Kanałowi i TVi zapadło pod koniec stycznia w kontekście “oczekiwanych pierwszych przemian politycznych w kraju”. Obie stacje otrzymały dodatkowe częstotliwości jako “pomoc rozwojową” w celu zwiększenia wskaźnika oglądalności i dochodów. Narodowa Rada ds. Telewizji i Radiofonii podkreśla, że obecny wyrok sądu nie zagraża istnieniu stacji.

Te oświadczyły natomiast, że muszą walczyć o swoje przetrwanie. Mykoła Knajszyński, szef stacji TVi, zapowiedział wniesienie apelacji i – w razie potrzeby – odwołanie się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Opozycja zarzuca nowym władzom ograniczanie praw demokratycznych oraz swobód obywatelskich. Obecnie domaga się ona powołania komisji śledczej ws. sporu o częstotliwości telewizyjne.

Źródło: dw-world.de

Tłum. i oprac. Justyna Bonarek

forma płatności