Miesiąc po brutalnej pacyfikacji pokojowej manifestacji w Kijowie nadal nikt nie został ukarany. Przypomnieli o tym w nocy protestujący na placu Niepodległości w ukraińskiej stolicy.
Federalne Ministerstwo Obrony Niemiec poinformowało o zakończeniu programu budowy sześciu dużych fregat rakietowych typu F126. Decyzję podjęto po wieloletnich opóźnieniach, wzroście kosztów i analizie ryzyka związanego ze zmianą głównego wykonawcy. Berlin chce zastąpić je ośmioma fregatami MEKO A-200 DEU, które mają szybciej zapewnić marynarce zdolności do zwalczania okrętów podwodnych.
W środę Federalne Ministerstwo Obrony Niemiec poinformowało o zamknięciu programu budowy sześciu fregat rakietowych typu F126 Niedersachsen, które miały zastąpić fregaty klasy F123 Brandenburg.
Program F126 uruchomiono w 2020 roku. Początkowo generalnym wykonawcą była niderlandzka spółka Damen Schelde Naval Shipbuilding, która miała realizować projekt we współpracy z niemieckim przemysłem stoczniowym.
Rafał Piotrowski, rzecznik inicjatywy Global Sumud, która zorganizowała humanitarną flotyllę dla Strefy Gazy poinformował o uwodnieniu z więzienia trzech osób płynących w jej ramach, w tym Polki.
Inaczej niż wolontariusze, którzy wybrali się do samej Gazy na pokładach statków flotylli i zostali schwytani przez Izraelczyków na wodach międzynarodowych, obywatelka Polski, 24-letnia Laura Kwoczała-Alsubaih, dołączyła do tak zwanego konwoju lądowego. Ta kolumna pojazdów z darami jechała aż z Mauretanii, przez kolejne arabskie państwa Maghrebu i miała wjechać do Strefy Gazy od strony Egiptu. Doszło jednak do zatrzymań jej uczestników we wschodniej Libii, która kontrolowana jest przez samozwańcze władze generała Chalify Haftara. Wśród uwięzionych 24 maja znalazła się wspomniana Polka.
Globalna Flotylla Sumud jeszcze 11 czerwca informowała, że nieuznawane władze wchodniolibijskie podjęły decyzję o przedłużeniu aresztu dla 10 aktywistów, jak podawał portal Al Mayadeen. Zarzucano im złamanie przepisów o przekraczaniu granicy i szerszych regulacji imigracyjnych, choć władze w Bengazi nie mają żadnego uznania prawno-międzynarodowego. Od 24 maja pojawiały się skargi na przetrzymywanie wolontariuszy w złych warunkach.
Ministerstwo Obrony Ukrainy przedstawiło reformę służby wojskowej, ale wielu żołnierzy nie widzi w niej realnej drogi wyjścia z armii. Według „Ukraińskiej Prawdy” największe kontrowersje budzi brak jasnej daty zwolnienia ze służby oraz konieczność podpisania nowych kontraktów przez osoby walczące od lat. (more…)
Instytut Pamięci Narodowej opublikował zapowiadany wcześniej wpis poświęcony Dmytrowi Doncowowi, jednemu z twórców ideologii ukraińskiego nacjonalizmu. IPN wskazuje, że idee głoszone przez Doncowa i jego naśladowców prowadziły do odrzucenia norm moralnych, a w latach 40. XX wieku znalazły wyraz w ludobójstwie Polaków. (more…)
Według rozmówców Wirtualnej Polski Ukraina nie zamierza rezygnować z budowy narodowego panteonu, który zakłada m.in. sprowadzenie do Kijowa szczątków Stepana Bandery. Sprawa pojawia się po nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” i odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. (more…)
Deputowany Rady Najwyższej Ołeksij Honczarenko w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział, że „na Ukrainie od dawna jest wiele ulic i pomników Ukraińskiej Powstańczej Armii”, dlatego nie rozumie oburzenia” w Polsce po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. „Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst” — ocenił ukraiński polityk.
Polityk opozycyjnej Europejskiej Solidarności odniósł się w wywiadzie do kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Stwierdził, że ukraiński prezydent mimo wszystko powinien udać się do Gdańska na konferencję.
„To nie była pierwsza tego typu decyzja władz Ukrainy. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego akurat ta decyzja wywołała tak burzliwą reakcję Polski. Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst. Na Ukrainie już od dawna mamy wiele ulic i pomników nawiązujących do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polska ma swoje spojrzenie na to i ja to rozumiem, ale dla Ukraińców UPA to bohaterowie, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy. Powinniśmy się trzymać słów Jana Pawła II, który mówił: «Wybaczamy i prosimy o wybaczenie». Innego rozwiązania nie widzę. Nie możemy przepychać się o to, kto kogo i w jakich ilościach zabijał dziesiątki lat temu. To droga donikąd. Musimy więcej rozmawiać o przyszłości niż o przeszłości” — powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Honczarenko.






























