18 uczestników AutoMajdanu zostało w nocy zatrzymanych przez milicję. Według członków ich rodzin, zostali oni brutalnie pobici, a jeden z liderów tego ruchu Dmytro Bułatow przepadł bez wieści.
Ukraińskie siły uderzyły w obiekty przemysłowe w głębi Rosji, oddalone o ponad 1200 km od linii frontu. W obwodzie orenburskim zaatakowano kompleks gazowo-chemiczny, w tym Orenburski Zakład Przerobu Gazu i jedyny w Rosji zakład helowy.
W nocy z 23 na 24 czerwca ukraińskie siły przeprowadziły ataki na obiekty w obwodzie orenburskim w Rosji oraz w Sewastopolu na okupowanym Krymie.
W środę gubernator obwodu orenburskiego Jewgienij Sołncew poinformował w mediach społecznościowych o zagrożeniu związanym z atakiem dronów. Ostrzegł mieszkańców przed możliwymi problemami z łącznością i przekazał, że lotnisko w Orenburgu zostało tymczasowo zamknięte. Miasto znajduje się około 1200 km od granicy z Ukrainą.
Irańskie rakiety i drony wyrządziły w bazie Naval Support Activity Bahrain szkody szacowane przez „Wall Street Journal” na około 400 mln dolarów. Uszkodzone miały zostać m.in. dowództwo Piątej Floty, koszary, magazyny i zbiornik wody pitnej, a USA rozważają przesunięcie części instalacji wojskowych dalej od Iranu. (more…)
Senat USA przyjął we wtorek rezolucję w sprawie zakończenia amerykańskich działań wojskowych przeciw Iranowi. Tym samym dołączył do Izby Reprezentantów, która wcześniej poparła podobny dokument na podstawie przepisów o uprawnieniach wojennych Kongresu.
Jak podał Reuters, za przyjęciem rezolucji zagłosowało 50 senatorów, przeciw było 48. Agencja zwraca uwagę, że po raz pierwszy od uchwalenia War Powers Resolution z 1973 roku obie izby Kongresu przyjęły rezolucję nakazującą prezydentowi usunięcie sił zbrojnych USA z działań wojennych.
Dokument zobowiązuje prezydenta Donalda Trumpa do wycofania sił USA z działań zbrojnych przeciw Iranowi, jeśli operacje te nie zostały zatwierdzone przez Kongres. W przypadku wojny z Iranem Kongres nie wypowiedział wojny ani nie przyjął odrębnej autoryzacji użycia siły zbrojnej przeciw Teheranowi.
Mateusz Morawiecki zapowiedział, że nie zwróci ukraińskiego odznaczenia, które otrzymał od Wołodymyra Zełenskiego w 2022 roku. (more…)
Rafał Piotrowski, rzecznik inicjatywy Global Sumud, która zorganizowała humanitarną flotyllę dla Strefy Gazy poinformował o uwodnieniu z więzienia trzech osób płynących w jej ramach, w tym Polki.
Inaczej niż wolontariusze, którzy wybrali się do samej Gazy na pokładach statków flotylli i zostali schwytani przez Izraelczyków na wodach międzynarodowych, obywatelka Polski, 24-letnia Laura Kwoczała-Alsubaih, dołączyła do tak zwanego konwoju lądowego. Ta kolumna pojazdów z darami jechała aż z Mauretanii, przez kolejne arabskie państwa Maghrebu i miała wjechać do Strefy Gazy od strony Egiptu. Doszło jednak do zatrzymań jej uczestników we wschodniej Libii, która kontrolowana jest przez samozwańcze władze generała Chalify Haftara. Wśród uwięzionych 24 maja znalazła się wspomniana Polka.
Globalna Flotylla Sumud jeszcze 11 czerwca informowała, że nieuznawane władze wchodniolibijskie podjęły decyzję o przedłużeniu aresztu dla 10 aktywistów, jak podawał portal Al Mayadeen. Zarzucano im złamanie przepisów o przekraczaniu granicy i szerszych regulacji imigracyjnych, choć władze w Bengazi nie mają żadnego uznania prawno-międzynarodowego. Od 24 maja pojawiały się skargi na przetrzymywanie wolontariuszy w złych warunkach.
Władze Lwowa jednostronnie wypowiedziały kontrakt o wartości 40 mln z firmą Control Process bez wypłacenia wszystkich należności. Paweł Kowal przekazał, że sprawa jest znana rządowi od kilku lat, ale „to jednostkowy przypadek”, który będzie analizowany
W czwartek, w związku z konferencją URC26 w Gdańsku, Paweł Kowal, przewodniczący rady ds. współpracy z Ukrainą i szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przekazał, że rząd wie o problemach polskiej firmy. Control Process S.A., której władze Lwowa wypowiedziały umowę na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych. Spółka ma mieć wsparcie polskich władz.
Kontekst: Lwów wypowiedział umowę polskiej firmie
W marcu 2026 roku Lwów o zerwał kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności Control Process S.A. Władzie miasta zarzuciły firmie niewywiązanie się z części zobowiązań. Spółka odrzucała te oskarżenia, wskazując na skutki wojny i twierdząc, że projekt był ukończony w ponad 95 proc. proc. W maju Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu uznała, że wypowiedzenie umowy przez Lwów było niezgodne z kontraktem, m.in. z powodu jednostronnego rozwiązania umowy i odmowy wypłaty należności wykonawcy.




























