Stacja podaje, że Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie najprawdopodobniej poprowadzi śledztwo ws. zamachu w Berlinie.

Polscy prokuratorzy zajmą się przede wszystkim zamordowaniem polskiego kierowcy ciężarówki i kradzieżą pojazdu, wykorzystanego przez zamachowca w ataku na jarmark bożonarodzeniowy. Sprawa ma być pod szczególnym nadzorem Prokuratury Krajowej. Od poniedziałku trwa również wymiana informacji między polską policją i służbami wywiadowczymi a ich niemieckimi odpowiednikami. Śledczy sprawdzą, w jakich okolicznościach doszło do morderstwa polskiego kierowcy, a także, czy był przypadkową ofiarą, czy też atak został zaplanowany.

Kierownik ds. transportu firmy przewozowej powiedział, że zabitym kierowcą był 37-letni Łukasz. Firma przekazała policji dane GPS z samochodu. Przedstawiciel firmy mówił, że wczoraj w pewnym momencie po południu, ok. 15:45 dane te pokazywały, że ciężarówka była odpalana i gaszona, a także wykonywała ruchy do przodu i do tyłu, „jakby ktoś uczył się nią jeźdźić”. Wcześniej kierowca podawał, że zaparkował samochód pod siedzibą jednej z firm w dzielnicy zdominowanej przez muzułmanów. Właściciel polskiej firmy, któremu okazano zdjęcie kierowcy, a zarazem jego kuzyna mówiłm, że widoczne obrażenia, jak ślady pobicia i rany kłute wskazują jego zdaniem, że Polak walczył z napastnikiem.

Jak podają niemieckie media, sprawcą poniedziałkowego zamachu w Berlinie to imigrant z Pakistanu lub Afganistanu, który przed rokiem trafił do Niemiec, zapewne poprzez tzw. szlak bałkański, i przebywał w jednym z berlińskich ośrodków dla uchodźców.

Jak informowaliśmy wczoraj, w poniedziałek wieczorem około godziny 20 czarna ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnychwjechała w tłum na jarmarku świątecznym na Breitscheidplatz w Berlinie.

ZOBACZ: Ciężarówka wjechała w tłum ludzi na jarmarku świątecznym w Berlinie [+VIDEO/+FOTO]

Niemiecki „Die Welt” podał, że sprawcą ataku był Pakistańczyk, który miał przybyć do Niemiec w lutym jako uchodźca. Z kolei we wtorek rano radio RBB, powołując się na źródła policyjne podało, że mężczyzna miał przekroczyć niemiecką granicę 31 grudnia 2015 roku w bawarskim Passau. Był wcześniej notowany przez niemiecką policję za drobne wykroczenia. Berlińska policja oficjalnie nie chce potwierdzić tych informacji.

Z kolei agencja dpa, również powołując się na źródła policyjne podała, że sprawca miał dotrzeć do Niemiec tzw. szlakiem bałkańskim i przebywał jednym z berlińskim schronisk dla imigrantów. Agencja twierdzi, że identyfikacja sprawcy, Pakistańczyk lub Afgańczyka, może być trudna ze względu na to, że używał on kilku nazwisk.

Ekspert do spraw terroryzmu i Bliskiego Wschodu Wojciech Szewko napisał, powołując się na swoje źródła w Pakistanie, że sprawcą zamachu był właśnie Pakistańczyk. Zaznacza jednak, że narodowość sprawcy będzie trudna do ustalenia. Podał też, że miał nazywać się Naved B.

Według danych podanych przez berlińską policję, zginęło łącznie 12 osób. Wcześniej straż pożarna mówiła o 9 ofiarach śmiertelnych oraz 48 rannych.

Domniemany sprawca zbiegł z miejsca ataku, jednak kilkanaście minut później został zatrzymany przez policję. Jest przesłuchiwany. W nocy policja potwierdziła, że w kabinie ciężarówki znaleziono martwego 31-letniego Polaka. Niemieckie media podawały, że zginął od ran postrzałowych. Prawdopodobnie w momencie ataku już nie żył. Kierowca wiózł stal z Turynu do Berlina.

Szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere poinformował w imieniu rządu, że przyczyny tragedii badają na miejscu służby bezpieczeństwa. Nie chciał potwierdzić, czy był to wypadek czy zamach, choć zaznaczył, że wiele wskazuje na na drugie.

Tvp.info / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz