„Unijno-turecki plan, który przewiduje, że do Turcji będą odsyłani migranci, nie dotyczy tysięcy uchodźców już przebywających na greckich wyspach, a jedynie tych, którzy tam dotrą po wejściu w życie umowy” – stwierdził przedstawiciel Turcji.

„Turecka propozycja nie dotyczy migrantów, którzy przebywają obecnie na greckich wyspach”– powiedział minister Volkan Bozkir w wywiadzie dla państwowej agencji prasowej Anatolia. Dodał, że według oczekiwań liczba migrantów odsyłanych z Grecji do Turcji będzie liczona nie w milionach, ale w tysiącach. Bozkir zaznaczył również, że w trakcie procedury przesiedleńczej kraje UE nie będą mogły wybierać sobie konkretnych migrantów.

PAP / RIRM / Kresy.pl

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • gan
      gan :

      Szkoda tylko, że mamy się do tego „planu” dokładać jakąś kasę. Niemcy przegrali pierwszą wojnę światową, zostali wrobieni w agresora rozpętującego drugą wojnę światową. Zabawna jest książka „Samobójstwo” Suworowa – o przygotowaniach Rzeszy do IIWŚ. Hitler, który wygłaszał przemowy o psach w przestrzeni bezpowietrznej i o tym, że jego suka owczarka niemieckiego być może zostanie wegetarianinem. Goering, który w narkotycznym zwidzie proponował budowanie lokomotyw z betonu, bo stali mało. Koncepcja blitzkriegu z dywizjami zmechanizowanymi, które w składzie miały piechotę to nic – o wiele lepsze są pancerne dywizje spadochronowe! Na deser czołgi – 180 tonowy i 200 tonowy, które – jak się już po skonstruowaniu okazało – nie mogą jeździć po mostach, bo żaden nie ma takiej nośności. Czy wiedzieliście, że Niemcy cały czas produkowali amunicję w reżimie pokoju – przed 1 września dane wywiadu radzieckiego mówiły, że starczy jej na 3 tygodnie działań wojennych. I gdyby nie nóż w plecy ze wschodu, to zapewne IIWŚ szybko by się skończyła. Polecam książkę. Bardzo polecam.

  1. manetekelfares
    manetekelfares :

    To się nazywa robić politykę. Nasze niedorajdy mogłyby się uczyć jak za friko zarabiać kasę i pilnować swoich (znaczy państwowych) interesów. Ale raczej nie należy się tego po nich spodziewać. W dalszym ciągu nasza elyta będzie za frajer, a raczej wbrew naszym oczywistym interesom wspierać bandersynów i na siłe z państw które są nam nieprzychylne (Niemcy i USA) robić naszych przyjaciół. Przestrogi z historii nic naszych politycznych ciemięgów nie nauczą.